To, że Partia Pracy wygra wybory parlamentarne 4 lipca, jest oczywiste. Wątpliwości dotyczą jedynie skali porażki konserwatystów oraz tego, czy Keir Starmer na pewno będzie lepszym premierem niż Rishi Sunak
Gdy kontynentalna Europa (a przynajmniej jej polityczna elita) żyje wyborami do unijnego parlamentu, na Wyspach tempa nabiera kampania przed elekcją do Izby Gmin. O ile w wielu państwach Unii w ofensywie jest prawica, o tyle w Wielkiej Brytanii szykuje się właśnie zdecydowany zwrot w lewo.
Torysi rządzili Wielką Brytanią nieprzerwanie przez ostatnie 14 lat. W tym czasie, działając pod presją konkurencji ze strony Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigela Farage’a oraz sporej grupy swych wewnętrznych radykałów, zafundowali krajowi brexit i w konsekwencji spore perturbacje ekonomiczne. A chwilę później bezprecedensową niestabilność polityczną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Witold Sokała
zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, przewodniczący rady i analityk Fundacji Po.Int, publicysta DGP, fot. Wojtek Górski
Zobacz
|
