Forsal logo

Doniesienia o śmierci przemysłu motoryzacyjnego w Europie są przedwczesne

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 września 2024, 09:33
Fabryka Stellantis w Tychach
Fabryka Stellantis w Tychach/dziennik.pl
Faryś: Sytuacja jest trudna, ale branża wciąż pozostaje bardzo istotną częścią gospodarki UE. Polsce też grozi redukcja produkcji, ale jeśli nastąpi, to z opóźnieniem

Niemiecki VW poinformował o planach przeniesienia części swojej produkcji do Chin. O czym to świadczy?

Jest to potwierdzenie nie najlepszej kondycji branży i trudnych warunków, w jakich musi ona działać w Europie. Na trudności składa się kilka czynników. Znaczący wpływ ma proces przechodzenia w transporcie na zeroemisyjność, podyktowany odgórną decyzją polityczną, a nie rynkową. Już ponieśliśmy w Europie olbrzymie koszty tej transformacji, a jeszcze większe wciąż są przed nami, tym bardziej że przewodnicząca KE Ursula von der Leyen jasno powiedziała: „ani kroku wstecz z przejściem na pojazdy zeroemisyjne”. Jednocześnie ten proces jest wolniejszy, niż oczekiwali politycy, więc koncerny, które postawiły na produkcję elektryków, nie mają takiego zwrotu z inwestycji, jaki mogłyby zakładać w budżetach wieloletnich.

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Nikodem Chinowski

Dziennikarz DGP. Dziennikarz gospodarczy od 2009 r., reportażysta, obserwator zmian geoekonomicznych na świecie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj