"Umowa na budowę tunelu w Celestynowie została podpisana z wielką pompą. W urzędzie tej gminy padło wczoraj dużo wzniosłych słów na ten temat: że to +wydarzenie o ogromnym znaczeniu+, +priorytetowa inwestycja, która poprawi bezpieczeństwo+. Ale też o tym, że +inwestycja rodziła się w bólach+" - napisała "Wyborcza". W gazecie zaznaczono, że w lipcu 2019 r. na łamach dziennika podano informację "o zawarciu porozumienia w tej sprawie". "Wtedy informowano, że prace będą kosztować niespełna 20 mln zł. Zdrożały jednak o połowę" - zauważono w "GW".

W "Wyborczej" wójt Celestynowa Witold Kwiatkowski przyznał, że "minęło ponad sześć lat wytężonej pracy, by doprowadzić do budowy tunelu". Celestynów, który powstał wokół linii nadwiślańskiej wytyczonej w drugiej połowie XIX w., jest podzielony torami na pół. "Mieszkańcy mają problem, by przedostać się do sklepów, urzędu czy kościoła" - zauważono w dzienniku.

Natomiast Arnold Bresch, wiceprezes rządowej spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, przypomniał, że w połowie grudnia pociągi zabrały pasażerów po nowym torze za Otwockiem do Pilawy. "Modernizacja tego odcinka trwała w latach 2018-20. Ruch był wstrzymany całkowicie od maja 2019 r. do sierpnia 2020 r., pasażerowie musieli korzystać z autobusów zastępczych" - podała gazeta.

"Teraz mamy znaczący wzrost liczby pociągów, która w styczniu przekroczyła 2,2 tys. Widać więc, jak dużo czasu mieszkańcy spędzają przed zamkniętymi rogatkami w Celestynowie. Po zbudowaniu tunelu ten przejazd kolejowy zostanie zlikwidowany" – zapowiedział w "Wyborczej" wiceprezes Bresch.(PAP)