Mogłyby szybko, muszą wolno. Stary przepis hamuje polskie pociągi

Pociąg PKP Intercity w Kołobrzegu nocą
Mogłyby szybko, muszą wolno. Stary przepis hamuje polskie pociągi/shutterstock
Polska nie wykorzystuje w sposób sensowny miliardowych nakładów na modernizację torów i nowoczesny tabor.

Szybkość 160 km/h ma być standardem na większości modernizowanych tras kolejowych w Polsce. Po kilkuletnich, uciążliwych robotach taka prędkość obowiązuje od niedawna na trasach z Warszawy do Radomia, Lublina czy na większości trasy do Białegostoku. Może się już do niej rozpędzać większość taboru PKP Intercity, zwłaszcza składy i lokomotywy kupowane w ostatnich latach. Problem w tym, że dość często pociągi naszego narodowego przewoźnika jeżdżą z prędkością obniżoną do 130 km/h. Wszystko przez przepis mówiący o tym, że przy szybszej jeździe – 140 lub 160 km/h skład musi obsługiwać dwóch maszynistów. 

Cały materiał przeczytasz w środowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" i na eGDP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Krzysztof Śmietana
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMogłyby szybko, muszą wolno. Stary przepis hamuje polskie pociągi »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj