W sponiewieranej przez COVID-19 branży lotniczej powiało optymizmem. Latem liczba pasażerów odbiła – także w Polsce. Niektóre porty chwalą się, że wyniki przewozowe zaczęły się zbliżać do poziomów sprzed wybuchu pandemii. Z podwarszawskiego Modlina we wrześniu skorzystało 206 tys. pasażerów. To 84 proc. wyniku z września 2019 r., jednego z najlepszych miesięcy w historii portu. Z osiągniętych rezultatów zadowolone są też władze Lotniska Chopina. W okresie od lipca do września przez port przewinęło się prawie 3,3 mln podróżnych, to ok. 60 proc. rezultatu z analogicznego okresu w 2019 r.
Nieco optymistyczniej niż w poprzednich miesiącach wypadła też najnowsza prognoza Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol). Zakłada ona, że na Starym Kontynencie w najbardziej korzystnym scenariuszu powrót do poziomu ruchu lotniczego sprzed pandemii nastąpi w połowie 2023 r. Wariant ten zakłada jednak dość szybką likwidację ograniczeń w podróżowaniu, do czego miałaby doprowadzić m.in. efektywna akcja szczepień i skuteczność preparatów przeciwko kolejnym mutacjom wirusa. Eurocontrol przedstawił jednak jeszcze dwa scenariusze: jeśli mimo szczepień restrykcje będą nadal obowiązywały, to na powrót do dawnej liczby operacji lotniczych poczekamy do końca 2024 r.; zaś w scenariuszu pesymistycznym ruch odbudowałby się dopiero w 2027 r.
Reklama
Na razie tym, co blokuje większe odbicie w branży, są ograniczenia w podróżowaniu między kontynentami.