Forsal logo
Polska debata publiczna ostatnio kręci się wokół jednego tematu – budżetu państwa. Zarówno tego, który właśnie jest realizowany, jak i projektu budżetu na 2026. Czy uda się go spiąć bez nowelizacji? Czy finanse publiczne wytrzymają skalę wydatków? Czy nie grozi nam finansowa katastrofa? Na te pytania w rozmowie z Szymonem Glonkiem odpowiadał Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Dwie perspektywy długu – krajowa i unijna

Jak podkreśla Sobolewski, kluczem do zrozumienia sytuacji jest rozróżnienie dwóch definicji długu i deficytu:

  • Krajowej, obejmującej wyłącznie budżet państwa i państwowy dług publiczny.
  • Unijnej (ESA 2010), która uwzględnia wszystkie fundusze, samorządy i pełny obraz finansów publicznych.

To właśnie ta druga, bardziej restrykcyjna metodologia daje prawdziwy obraz stanu finansów. A ten nie napawa optymizmem.

Dług sektora finansów publicznych już w najbliższych kwartałach przekroczy 60% PKB, a na koniec 2026 roku ma wynieść ponad 66%. Jeszcze kilka lat temu utrzymywał się w granicach 45–55%. Z kolei deficyt sektora finansów publicznych wyniósł w 2024 roku 6,6% PKB, w 2025 ma wzrosnąć do 6,9%, a w 2026 spaść tylko symbolicznie – do 6,5%. To ponad dwukrotnie więcej niż unijny limit 3%.

Nowelizacja? Mało prawdopodobna

Mimo alarmujących liczb, Sobolewski przewiduje, że do nowelizacji budżetu raczej nie dojdzie. Minister finansów ma bowiem szeroki zestaw narzędzi księgowych i prawnych, które pozwalają utrzymać budżet w ryzach. Wydatki mogą być przesuwane, a fundusze zasilane nie tylko dotacjami, ale i pożyczkami – co nie powiększa deficytu budżetowego.

Prawdziwym zagrożeniem nie jest więc konieczność nowelizacji, lecz skala zadłużenia i brak przestrzeni do jego konsolidacji. Próba „wciągnięcia” do budżetu wszystkich funduszy oznaczałaby bowiem ryzyko naruszenia konstytucyjnego progu 60% długu publicznego według metodologii krajowej.

Budżet 2026: rekordowe liczby

Projekt budżetu na 2026 rok zakłada wydatki na poziomie ponad 900 mld zł i dochody powyżej 600 mld zł. To oznacza rekordową „dziurę” – ok. 300 mld zł.

Sobolewski przypomina, że są dwa rodzaje ograniczeń:

  • prawne (limity konstytucyjne i unijne),
  • rynkowe (gotowość inwestorów do dalszego finansowania długu).

I to właśnie te drugie mogą okazać się decydujące. Rynki kapitałowe reagują nie tyle na suche liczby, co na moment kryzysu. Kiedy przyjdzie kolejny wstrząs, Polska – podobnie jak inne kraje – zostanie sprawdzona pod kątem wiarygodności finansowej.

Trzy drogi redukcji deficytu

Jak można wyjść z tak wysokiego deficytu? Ekonomista wskazuje trzy teoretyczne metody:

  1. Cięcie wydatków – praktycznie niewykonalne z powodów politycznych. Najwięcej kosztują zbrojenia, programy społeczne (800+, 13. i 14. emerytura, „babciowe”), a z nich wycofać się bardzo trudno.
  2. Podnoszenie podatków – zablokowane przez deklarację prezydenta, że nie podpisze żadnej ustawy zwiększającej daniny.
  3. Szybszy wzrost PKB – jedyny realny kierunek. Silniejsza gospodarka oznacza bowiem korzystniejszy stosunek długu i deficytu do PKB.

Polska gospodarka rośnie obecnie w tempie ponad 3% rocznie, ale napędzana jest głównie konsumpcją prywatną i publiczną. Problemem jest niski poziom inwestycji – ok. 17% PKB wobec ponad 25% w krajach regionu i 30–40% w gospodarkach rozwijających się.

Inwestycje: największe wyzwanie

„Jesteśmy jak na tytaniku, muzyka gra, ale czas szykować silniki” – obrazowo podsumowuje Sobolewski. Długoterminowo Polska potrzebuje prawdziwej „bomby inwestycyjnej”, sięgającej nawet dodatkowych 350 mld zł rocznie.

Tego nie da się osiągnąć wyłącznie inwestycjami państwowymi. Kluczowe jest pobudzenie prywatnych oszczędności i kapitału, m.in. poprzez mechanizmy takie jak OKI. W 2024 roku Polacy rzeczywiście zaczęli więcej odkładać, ale już w 2025 trend ten osłabł – ponownie wzrosła konsumpcja.

Bez zwiększenia inwestycji, szczególnie prywatnych, wzrost gospodarczy oparty na konsumpcji może okazać się krótkotrwały, a w perspektywie kilku lat Polska wpadnie w stagnację.

Co dalej?

W październiku Pracodawcy RP mają przedstawić raport z rekomendacjami, jak pobudzić inwestycje i stworzyć warunki, w których to sektor prywatny, a nie tylko państwo, sfinansuje rozwój gospodarki.

Na razie jednak jedno jest pewne – budżet 2026 to finansowy test zaufania. Jeśli Polska nie znajdzie nowych motorów wzrostu, zamiast lokomotywy rozwoju grozi nam dryf w stronę długów i stagnacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Szymon Glonek
Szymon Glonek

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.

Od 2002 roku organizator i prowadzący szkolenia, warsztaty i plenery w dziedzinach autoprezentacji, fotografii i wystąpień przed kamerą. W latach 2007 – 2011 współprowadził i prowadził audycje w Radio PIN. W latach 2011 – 2013 był producentem w Bankier.tv (grupa Bankier.pl). Od 2013 zajmuje się produkcją telewizyjna oraz transmisjami on-line z różnych wydarzeń. Od 2021 prowadzi podcasty oraz wywiady video dla Dziennika Gazety Prawnej, Forsal.pl, Dziennik.pl oraz INFOR.pl. 

Prowadzi programy: Obiektywnie o biznesie (Forsal.pl) oraz Z pierwszej strony (gazetaprawna.pl) Jest autorem i prowadzącym programy: Męskie rozmowy i Tech.Dziennik.pl na Dziennik.pl Od 2024 jest wydawcą i producentem wideo w Grupie DGP INFOR.

Linkedin: https://www.linkedin.com/in/szymon-glonek-7b333653/
Facebook/META: https://www.facebook.com/szymon.glonek
X: https://x.com/szglonek

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMiCA zmienia rynek kryptowalut. Banki wchodzą do gry, a tysiące firm znikają z rynku [Obiektywnie o Biznesie] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj