Śledź i karp królują na polskich stołach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 grudnia 2008, 10:23
Na okres świąteczny i noworoczny przypada 25 proc. rocznego spożycia ryb. Króluje karp, którego połowa spożycia przypada właśnie na święta Bożego Narodzenia. Nadal lubiany i popularny jest śledź. Ryba ta konsumowana jest chętnie przez cały rok, na pewno też znajdzie się w noworocznym menu.

Karp kojarzy się z polską tradycją. Do Polski trafił już w XIII wieku, ale jego popularność wzrosła pod koniec XIX wieku, gdy wyhodowano niezwykle smaczną jego odmianę - karpia królewskiego, która zdobyła furorę na wystawie rolniczej w Berlinie w 1880 r.

Wśród krajów Unii Europejskiej Polska jest największym producentem karpia. Roczna produkcja waha się w granicach 15-25 tys. ton. Karp w całości przeznaczany jest na rynek krajowy. Hodowany jest w stawach rybnych położonych w centrum i na południu kraju.

Proces hodowli jest unikalny w skali światowej, charakterystyczny tylko dla Europy Środkowo-wschodniej. Jest to trzyletni okres wychowu. W tym czasie ryby wielokrotne przenoszone są do różnych kategorii stawów, zapewniających efektywne wykorzystanie pokarmu naturalnego. Ryby karmione są głownie pokarmem naturalnym, z udziałem różnych zbóż.

W innych krajach, także u naszych sąsiadów, karp nie jest tak popularny.

W tym roku za karpie w supermarketach trzeba zapłacić 9,50-10,0 zł za kg. Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i (IERiGŻ), średnia cena karpia w październiku br. wynosiła nieco ponad 13,0 zł wobec 15,5 zł przed rokiem.

Natomiast cena filetów śledzia typu matijas w tym roku według IERiGŻ jest na tym samym poziomie co w 2007 r. i wynosi 11 zł za kg.

Mimo że nadal karp jest numerem jeden na polskim świątecznym stole, to jednak coraz częściej zastępują go inne ryby - głównie morskie, których przygotowanie jest łatwiejsze. Ulubioną rybą Polaków w ostatnich latach stała się pochodząca z Chin i Wietnamu panga.

Spożycie ryb, w ocenie IERiGŻ, jest w Polsce stale niższe niż w innych europejskich krajach; w 2007 r. wyniosło ono 13 kg na osobę rocznie. W tym roku prawdopodobnie będzie ono nieco wyższe. Wzrost konsumpcji nastąpił głównie dzięki importowi pangi. Zdaniem ekspertów, atrakcyjność tej ryby wynika z jej niskiej ceny. W supermarketach można ją kupić nawet po 8 zł za kg.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj