na stronach internetowych wielu podmiotów. Wydawcy i dziennikarze nie otrzymują należnych rekompensat, a większość wpływów z reklamy w sieci wędruje do światowych gigantów technologicznych, zwiększających swą atrakcyjność dzięki wykorzystaniu cudzych treści.
: prawo pokrewne, z którego od lat korzystają producenci filmowi, muzyczni, audiowizualni, producenci gier i programów komputerowych, bazujące na zasadzie: jeśli zarabiasz na cudzej twórczości, to podziel się zyskiem. Właśnie takie rozwiązanie, którego beneficjentami będą zarówno wydawcy, jak i dziennikarze, proponuje Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego.
- nie ograniczy linkowania (hasło „podatek od linków” to FAŁSZ!)
- zachowuje wszystkie dotychczasowe wyjątki na rzecz prywatnego użytku, odnoszące się do:
- cytatów,
- ilustracji,
- tworzenia memów,
- prowadzenia badań naukowych,
- kopiowania i dzielenia się treściami w kręgu osobistym itp.
- nie dotyczy platform edukacyjnych, usług w chmurze, platform open source, encyklopedii (np. Wikipedii) itp. Jedynie od największych, zarabiających na udostępnianiu treści, wymaga, by stosowali się do prawa autorskiego.
- nie nakłada na internet żadnej cenzury
, udostępniających różnego rodzaju utwory. Dzięki stosownym licencjom twórcy otrzymają godziwe wynagrodzenie, a internauci nadal będą mogli dzielić się utworami i przesyłać posty bez czyjejkolwiek cenzury i ograniczeń.
, także , których nie stać na prowadzenie długotrwałych i kosztownych procesów sądowych w obronie swych praw.
(w tym dziennikarzom) oraz konsumentom (w tym czytelnikom). Nie tylko kilku dominującym na rynku gigantom internetowym.
, także portale i wyszukiwarki, w których czytelnik znajdzie wartościowe treści.
do Parlamentu Europejskiego, do polskich przedstawicieli w Parlamencie, naszego rządu –
