Tak, to były wielkie odkrycia, ale czy największe? Przeciwnie: jesteśmy świadkami dużego, być może jednego z największych przełomów w medycynie ostatnich lat.
Ponieważ medycyna rozwija się błyskawicznie, to nie sposób wskazać jednego wynalazku. Pierwszy z brzegu przykład: obserwujemy intensywny postęp w neurologii. Sto lat temu badania zaczynały się od oglądania mózgu i mapowania go w sposób behawioralny, m.in. podczas operacji pacjentów, którym otwierano czaszkę i sprawdzano, za co jest odpowiedzialna dana część tego narządu. Dziś coraz lepiej rozumiemy zasady jego funkcjonowania i potrafimy opisywać zachodzące w nim zmiany chemiczne. Z kolei w kardiologii możemy już wiele rzeczy robić bezinwazyjnie, co zmniejsza ryzyko pooperacyjnych komplikacji. Ja zaś pracuję nad immunoterapią i szczepionkami przeciwko nowotworom. Wymieniać takie istotne zmiany mógłbym bardzo długo. A co może stać się przełomem na miarę antybiotyków? Leczenie spersonalizowane. To przyszłość medycyny. Dzięki wykorzystaniu komputerów będziemy mogli dostosować leki i metody kuracji do wymagań danego pacjenta.
Oto nowe zjawisko we włoskiej służbie zdrowia. Czy lekarze do wynajęcia będą też w Polsce?
Można to tak ująć. Mamy już ponad trzysta lekarstw przeciwko rakowi. 30 proc. spośród nowych medykamentów wykorzystuje się właśnie w terapii onkologicznej. Teraz musimy tylko umiejętnie dopasować posiadane środki do poszczególnych przypadków chorób oraz momentu leczenia.
