Obama podsumował szczyt G-20

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 września 2009, 10:03
Zaostrzenie regulacji sektora finansowego, plan reformy Międzynarodowego Funduszu Walutowego i stopniowa eliminacja subwencji na tradycyjne paliwa - to główne ustalenia zakończonego w piątek spotkania na szczycie państw grupy G-20, przedstawione przez prezydenta Obamę.

Na konferencji prasowej w Pittsburghu, gdzie odbywał się szczyt, Obama przypomniał dotychczasowe posunięcia rządów w walce ze światowym kryzysem gospodarczym. Podkreślił, że dzięki pakietom stymulacyjnym udało się zahamować recesję, ale dodał, że "nie można popaść w samozadowolenie". Aby podobne kryzysy się nie powtarzały - kontynuował - potrzebne są "nowe regulacje finansowe" powstrzymujące banki i inne instytucje finansowe przed nadmiernie ryzykownymi operacjami.

"Ci, którzy dopuścili się nieprawidłowości, muszą zostać rozliczeni" - powiedział. Konieczna będzie większa przejrzystość działań banków, wprowadzenie nowych standardów kapitałowych, a także "powiązanie wynagrodzeń kadr kierowniczych banków z ich mierzonymi długofalowo wynikami". Na to ostatnie propozycje nalegali szczególnie obecni na szczycie przywódcy krajów zachodnioeuropejskich. Na poprzednim spotkaniu G-20 w kwietniu w Londynie sprawa wygórowanych pensji szefów banków była jednym z głównych punktów spornych. W USA sektor finansowy stawia silny opór wprowadzeniu limitów na wynagrodzenia.

Uzgodniono także - mówił Obama - stopniową likwidację subsydiów na paliwa tradycyjne ("kopalne") zanieczyszczające środowisko naturalne. "W rezultacie zwiększy to nasze bezpieczeństwo energetyczne przez zachęcanie do inwestycji w czyste źródła energii i pomoże walczyć ze zmianami klimatu" - powiedział Obama. Trzecie główne postanowienie grupy G-20 to zreformowanie MFW, tak, aby nowe mocarstwa ekonomiczne, jak Chiny czy Brazylia miały w nim większe wpływy. Na konferencji prasowej Obamy niemal wszystkie pytania dotyczyły konfliktu z Iranem i polityki w sprawie Afganistanu. Prezydenta zapytano również, co powiedziałby demonstrantom, którzy na ulicach Pittsburgha protestowali przeciwko globalizacji, bankom i międzynarodowym korporacjom jako wyzyskiwaczom biednych.

Obama odpowiedział, że protesty tym razem miały mniejszą skalę niż w kwietniu w Londynie i oświadczył, iż "zasadniczo nie zgadza się z demonstrantami twierdzącymi, że wolny rynek jest źródłem wszelkiego zła". "W czasie obrad na szczycie podkreślano, iż trzeba zapewnić, by rynek pracował na rzecz zwykłych ludzi, że rząd ma rolę do spełnienia regulując rynek, aby nie dochodziło do kryzysów takich jak obecny, i że trzeba kłaść nacisk na bardziej zrównoważony wzrost" - powiedział.

"Zasady te zostały zawarte w wydanym na szczycie komunikacie, więc proponuję, by ci, którzy protestują, zapoznali się z nim" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj