Klienci banków w zachodniej Europie nie mogą liczyć na więcej kredytów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 stycznia 2010, 04:35
Przeważająca część największych europejskich banków będzie musiała nie tylko podwyższyć kapitał, lecz i pozyskać nowe depozyty wartości wielu miliardów – albo radykalnie ograniczyć działalność. Tak wynika z analizy, jaką zadebiutował nowy zespół badań i analiz sektora bankowego w Barclays Capital.

BarCap sporządził listę 20 banków, które – jako zbyt wielkie, by upaść – prawdopodobnie zostaną poddane podwyższonym wymogom kapitałowym i zobowiązane do ściślejszego dostosowania rozmiaru akcji kredytowej do posiadanych depozytów. Listę otwierają dwa zagrożone banki irlandzkie – Allied Irish (właściciel m.in. polskiego BZ WBK) i Bank of Ireland oraz Royal Bank of Scotland.

>>> CZYTAJ TEŻ: Kredytobiorcy są dokładniej kontrolowani przez banki

– Dla niektórych banków (Irish, RBS) taki obowiązek byłby jak kara – czytamy w podsumowaniu analizy BarCap. Raport BarCap pojawił się w miesiąc po ogłoszeniu nowych projektów regulacyjnych Bazylejskiego Komitetu ds. Nadzoru Bankowego – niespodziewanie ostrych, zwłaszcza w części dotyczącej obowiązkowych płynnych funduszy banków.

Według scenariusza BarCap, który zakłada, że regulatorzy podwyższą o 2 punkty procentowe wskaźnik kapitałowy dla banków „zbyt wielkich, by upaść”, Allied Irish musiałby zwiększyć kapitał własny o kwotę odpowiadającą ponad 600 proc. jego aktualnej kapitalizacji rynkowej, Bank of Ireland – o blisko 350 proc., a RBS – o 165 proc.

>>> CZYTAJ TEŻ: Greckie problemy mogą uderzyć we wspólną walutę

Z analizy wynika, że tylko kapitały własne Credit Suisse, UBS, Dexia, Société Générale i BBVA nie wymagałyby zwiększenia. BarCap przewiduje, że organ regulacyjny ustanowi dla „dwudziestki” pułap wskaźnika kredyty/depozyty na poziomie 100 proc. W takim przypadku wszystkie banki oprócz Swiss musiałyby dramatycznie zwiększyć depozyty, aby uniknąć politycznie szkodliwego ograniczenia akcji kredytowej. Najdotkliwiej odczułyby to: belgijska Dexia, zmuszona ograniczyć kredyty o blisko 70 proc. i Danske Bank – redukcja o 55 proc.

Nowe wymogi dotknęłyby także głównych kredytodawców, takich jak Lloyds Banking Group i Santander, którzy musieliby ograniczyć wielkość udzielanych kredytów o, odpowiednio, prawie połowę i jedną trzecią. Raport BarCap eksponuje – w sposób nietypowy dla analityków bankowych – własne niedociągnięcia Barclays. Według prezentowanego modelu Barclays musiałby zwiększyć depozyty o 40 proc. albo zmniejszyć kredyty o blisko jedną czwartą.

>>> CZYTAJ TEŻ: Ostrowski: Czy twój bank jest fair?

Analitycy – zespół wywodzący się z dawnych banków Citigroup, pracujący pod kierunkiem Simona Samuelsa – opublikowali także i inne raporty. Jeden z nich także może się okazać wrażliwy wewnętrznie: przewiduje spadek stóp zwrotu z kapitału własnego w całym europejskim sektorze bankowości inwestycyjnej, z historycznej średniej 20 proc. do 13 proc. Barclays przyznał priorytet wzrostowi w bankowości inwestycyjnej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj