Robinson: Ryzyko mocno powraca; czy tym razem już na dobre?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2010, 12:16
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
Wydawać by się mogło, że sesja amerykańska zakończyła się dość pozytywnie, lecz poziomy zamknięcia -0,23 dla DJIA, +0,04% dla S&P i -0,12% dla Nasdaq ukryły fakt, że praktycznie od początku indeksy te znajdowały się głęboko pod kreską, jakieś 3%. Czynniki decydujące o zwyżce w drugiej połowie sesji to świetny wynik wskaźnika zaufania konsumentów w maju, który wzrósł o 5,6 punktu do 63,6, najwyższego poziomu od 25 miesięcy, jak również nieco lepsze komentarze ze strony agencji ratingowej S&P o potencjalnych redukcjach ratingów niektórych banków.

Moody’s również potwierdziła rating amerykańskiego rządu na poziomie AAA. Dodatkowo, pogłoski związane z rynkami walutowymi, które przyczyniły się do ostatniego dużego spadku skłonności do ryzykowania, okazały się nieuzasadnione – chodzi mianowicie o awaryjne obniżenie stopy procentowej przez EBC oraz postawienie w stan gotowości wojsk Korei Północnej.

Zanim wydarzenia te ujrzały światło dzienne, zmniejszona skłonność do ryzykowania przeszła z sesji azjatyckiej do Europy, gdzie euro po raz kolejny zawitało do majowego dołka wokół pogłosek, o których wspomniałem powyżej. W dużej mierze zignorowany został najlepszy od 10 lat wynik zamówień w przemyśle w strefie euro, aczkolwiek funt brytyjski nieco zyskał na lekkiej korekcie w górę PKB za drugi kwartał. W drugiej części sesji amerykańskiej crossy jenowe znalazły grunt pod nogami, a korekta w górę na rynkach akcji posłużyła jako katalizator 3-cyfrowych zwyżek EURJPY oraz AUDJPY. A więc, czy było to kluczowe odwrócenie trendu, czy też może kolejna ściema? Z technicznego punktu widzenia obecna korekta jest bardziej wiarygodna niż piątkowa, a przepływy kapitału związane z nadchodzącym końcem miesiąca mogą sugerować, iż ujrzeliśmy już dno ostatnich spadków walut „ryzyka”. 

Mocny zwrot w tył skłonności do ryzykowania opróżnił księgi zamówień, a Azja z początku wyglądała, jakby nie mogła obrać kierunku. Prezes Fedu Bernanke wziął udział w konferencji Banku Japonii, skąd dobiegły jego komentarze dotyczące miedzy innymi niedawnych kontraktów swapowych banku centralnego na USD. Bernanke skomentował, że nie należy stosować tego rodzaju instrumentów jako stałe rozwiązanie na rynkach finansowych. To wystarczyło by zepchnąć EURUSD z powrotem poniżej 1,23, oraz, z pomocą wykasowanych stop lossów, niżej, do 1,2271. Gdzie indziej, waluty zachowywały się podobnie, ale bez paniki. W południe rozpoczęła się ogólna korekta w górę. 

Dzisiejszy kalendarz danych jest trochę bardziej napięty, gdyż mamy wskaźnik zaufania konsumentów w Niemczech, szwedzki bilans handlowy oraz poziom kredytów hipotecznych BBA w Wielkiej Brytanii. Zamówienia na dobra trwale, dynamika sprzedaży nowych domów w USA oraz indeks cen domów w Kanadzie zamykają sesje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj