czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2012-02-03 09:30 , ostatnia aktualizacja: 2012-02-03 09:46

Barnier: Pewnego dnia Europa będzie mieć prezydenta

UE wyjdzie z kryzysu silniejsza i lepiej zorganizowana, a pewnego dnia będzie mieć swego prezydenta - powiedział PAP francuski komisarz rynku wewnętrznego Michel Barnier.

Jego zdaniem to normalne i nienowe, że pewne kraje idą przed innymi na drodze integracji.

Barnier, były szef francuskiej dyplomacji, aktywnie uczestniczył w pracach nad traktatami UE, począwszy od podpisanego w 1997 roku traktatu amsterdamskiego. Jako komisarz w Komisji Europejskiej kierowanej przez Romano Prodiego był negocjatorem traktatu z Nicei oraz eurokonstytucji, której część instytucjonalną przejął traktat z Lizbony.

Był pan współautorem traktatu z Lizbony. Co Pan teraz czuje widząc, że w zaledwie dwa lata po jego wejściu w życie przywódcy państw UE przyjęli właśnie nowy traktat międzyrządowy w sprawie paktu fiskalnego?

Michel Barnier: Dla mnie ten nowy traktat nie jest zaprzeczeniem traktatu z Lizbony, tylko traktatem uzupełniającym. Nowy traktat wynika z faktu, że 10 lat temu przywódcy tworząc euro i unię walutową nie ustanowili unii gospodarczej. Kiedy redagowaliśmy eurokonstytucję, nie przywiązywaliśmy do tego należytego znaczenia. Ta sprzeczność nie mogła dłużej trwać.

>>> Czytaj też: Jak Niemcy zarabiają na kryzysie?

Kryzys, jaki przeżywamy, jest skrajnie głęboki, naprawdę dotyka ludzi i będzie mieć dalsze konsekwencje polityczne we wszystkich narodowych wyborach. Bo to kilka kryzysów jednocześnie: kryzys finansowy, który przyszedł z USA, kryzys zadłużenia państw, którego epicentrum jest w Europie, kryzys gospodarczy i społeczny, kryzys zaufania... Ale z tego kryzysu wyjdziemy silniejsi i lepiej zorganizowani. Będziemy silniejsi na poziomie krajów, bo będziemy mieć mniej długów. Wszystkie rządy jednocześnie, niezależnie czy lewicowe czy prawicowe, pracują teraz nad poprawą swych finansów publicznych, czegoś takiego nigdy nie było! A także wspólnie, na poziomie europejskim, będziemy teraz lepiej zorganizowani, bo będziemy mieć narzędzia zarządzania gospodarczego.

Czy nie jest Pan jednak rozczarowany, że Wielka Brytania i Czechy nie uczestniczą w traktacie fiskalnym?

M.B.: Problem, który należało rozwiązać, dotyczy unii walutowej i budżetowej między krajami strefy euro, więc nie powiem, że jestem rozczarowany. Jestem zadowolony, że oprócz 17 krajów strefy euro jest też osiem spoza strefy euro, które dołączyły. Oczywiście byłoby jeszcze lepiej, gdyby Wielka Brytania i Czechy także wzięły udział.

>>> Polecamy: Rzym uratowany. EBC i Monti ochronili Włochy od bankructwa

To nie jest jednak nic nowego, że pewne kraje są przed innymi. Jesteśmy na tej samej drodze integracji, ale od 11 lat mamy wzmocnioną współpracę państw euro, do której każdy z UE może dołączyć pewnego dnia, jeśli zechce. To logiczne, że skoro zrobiliśmy awangardową grupę z unią walutową, to teraz te kraje muszą integrować swe polityki gospodarcze i budżetowe. Filozofia Europy jaką znam i za którą się opowiadam, jest taka: jesteśmy wszyscy na tej samej drodze, ale niektórzy mogą nią iść szybciej. To już miało miejsce z Schengen, które też na początku było współpracą pozatraktatową, dopiero później przeniesioną do traktatu z Amsterdamu.

Czy brak porozumienia w sprawie patentu europejskiego i spór trzech państw: Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec wokół tego, gdzie umieścić sąd patentowy, nie pokazuje jednak, że nawet wzmocniona współpraca nie za bardzo działa?

M.B.: Ależ działa! Mamy już porozumienie 25 państw (bez Włoch i Hiszpanii - PAP). Natomiast gdybyśmy koniecznie chcieli czekać na porozumienie wszystkich 27 państw, to przez kolejne 30 lat nie mielibyśmy patentu. Do rozwiązania pozostał ostatni problem co do siedziby sądu. Nigdy bym nie pomyślał, że będziemy zablokowani z tego powodu. Ale jestem pewien, że rozwiążemy ten problem do końca czerwca. Jak spojrzeć 60 lat wstecz na integrację europejską, to są miliony takich przykładów, które ostatecznie znajdują swoje rozwiązanie.

Nie zapominajmy, że żyjemy w Europie, która nie jest krajem federalnym, ani narodem europejskim. Mamy 27 narodów i 23 języki. To wszystko jest skomplikowane. Dlatego potrzebujemy takich narzędzi jak wzmocniona współpraca grupy państw. Ale to zawsze będzie trudne.

Jest Pan komisarzem już drugi raz, wcześniej za Prodiego pracował Pan w mniejszej KE. Teraz liczy ona 27 komisarzy. Wybitny europejski prawnik Jean-Claude Piris powiedział, że w obecnej formie KE jest nieskuteczna, sparaliżowana, za duża... Czy się Pan z nim zgadza?

M.B.: System jest skomplikowany, KE stanowi kolegium komisarzy. Kolegialność ma swe ograniczenia, ale jestem do tego bardzo przywiązany, bo to system, który funkcjonuje. Stanowimy coś w rodzaju kolektywnego premiera Europy. Nie ma w UE ani jednej osoby, która ma legitymację demokratyczną, by powiedzieć, gdzie znajduje się interes ogólny. Jesteśmy my: 27 komisarzy o różnej wrażliwości i doświadczeniach politycznych, różnych narodowościach, odpowiedzialnych wspólnie za poszukiwanie ogólnego interesu europejskiego. To trudne, ale działa. Można oczywiście rozważyć różne systemy organizacji czy rotacji, ale każdy kraj musi być w systemie. Prawdziwa zmiana nie nastąpi, kiedy zredukujemy KE. Prawdziwa zmiana nastąpi dopiero pewnego dnia, kiedy będziemy mieć prezydenta Unii Europejskiej.

Prezydent UE, czyli połączenie stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej z szefem Komisji Europejskiej?

M.B.: Tak, zaproponowałem to już w maju ubiegłego roku w Berlinie. Na to pozwala obecny traktat, jeśli przywódcy wybiorą szefa Rady Europejskiej i tej samej osobie powierzą rolę przewodniczącego KE. Myślę, że pewnego dnia wyciągniemy lekcje z tych wszystkich kryzysów i trudności oraz deficytu demokratycznego. Trzeba na szczycie UE połączyć dwa stanowiska, obsadzając je osobą z większym mandatem demokratycznym. Osoba, kobieta lub mężczyzna, która zostanie wybrana np. przez Parlament Europejski i zaproponowana przez Radę Europejską albo wybrana przez Kongres łączący deputowanych narodowych i europejskich. Dokonamy głębokiej zmiany, umiejscawiając KE pod władzą tego prezydenta.

Nie zgadzam się natomiast, że obecna KE jest słabsza. Wykonujemy nasze zadania. Komisarz ds. walutowych Olli Rehn wykonał doskonałą pracę, jeżeli chodzi o zarządzanie gospodarcze: on zaproponował sześciopak, ja proponuję rozporządzenia regulacji rynków, a przewodniczący (Jose Manuel) Barroso te propozycje firmuje. Nie można mylić tej pracy ze zdolnością przywódców do podejmowania decyzji. Myślę natomiast, że powinniśmy uprawiać w KE więcej polityki, bo jesteśmy politykami.

Ale stawianie sobie tych pytań instytucjonalnych nie jest teraz pomocne. Rośnie populizm, skrajna lewica i prawica, protekcjonizm. To są prawdziwe powody do niepokoju. Trzeba się zastanowić, dlaczego Europa ma wartość dodaną w kwestii wzrostu, ekologii, bezpieczeństwa... Europa jest odpowiedzią, a nie problemem i trzeba to pokazać.

PAP

Artykuły z: PAP


Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Oszczędzaj na lokacie 8,5%
Sprawdź!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
300 zł premii za otwarcie konta
i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Źródła wzrostu dochodów polskich banków powoli się wyczerpują

stopy procentowefinansemakroekonomia

Źródła wzrostu dochodów polskich banków powoli się wyczerpują

2012-05-27 09:40

Sprawozdania finansowe pokazują, że banki w Polsce nie są w najłatwiejszej sytuacji: źródła wzrostu dochodów powoli się wyczerpują.»

Wysokie odsetki klient finansuje sobie sam

finanse osobistekontalokatyfundusze inwestycyjne

Wysokie odsetki klient finansuje sobie sam

2012-05-27 08:30

Lokata z funduszem – połączona oferta banków i TFI – zwykle się nie opłaca.»

Potwór praw autorskich dusi kreatywność i wzrost

internetprawo

Potwór praw autorskich dusi kreatywność i wzrost

2012-05-27 07:40

Co mają ze sobą wspólnego proces sądowy z udziałem Google’a i Oracle’a, zmagania Samsunga z Apple’em, demonstracje przeciw ACTA, zyski Microsoftu, Elvis Presley wart po śmierci więcej niż za życia i pub w Southampton, któremu grozi proces, jeżeli nadal będzie się nazywał Hobbit, tak jak przez ostatnie 20 lat?»

Nie będą cię leczyć, dopóki nie zaczniesz umierać

usługifinanse publiczneprawo

Nie będą cię leczyć, dopóki nie zaczniesz umierać

2012-05-27 07:02

Przepisy o terapii nowoczesnymi medykamentami wykluczają pomoc dla większości chorych.»

Aaaa Deweloper wynajmie mieszkanie

nieruchomościfinanse osobiste

Aaaa Deweloper wynajmie mieszkanie

2012-05-27 06:20

Słaby popyt na rynku nieruchomości tak mocno daje się we znaki firmom budowlanym, że zamiast sprzedawać, skłonne są wynajmować lokale. Niebawem w całej Polsce może być nawet kilkanaście tysięcy takich mieszkań.»

Wakacje droższe niż samochód

turystykausługi

Wakacje droższe niż samochód

2012-05-27 05:40

Biura podróży przygotowały ofertę dla bogatych: ekskluzywne wycieczki po 50 tys. zł od osoby.»

Branża motoryzacyjna tnie reklamę

motoryzacjamarketing

Branża motoryzacyjna tnie reklamę

2012-05-27 05:01

Renault, Citroen, Peugeot oraz Toyota ograniczają wydatki. W całym roku sektor może przeznaczyć na promocję o 15 proc. mniej niż w poprzednim. Cięcia najbardziej uderzyły w telewizję, dzienniki i outdoor.»

Czary mary, fokus pokus

motoryzacjatransport

Czary mary, fokus pokus

2012-05-27 04:34

Przyznaję: jak ponad 900 mln innych ludzi na świecie uległem manii Facebooka. Raz na jakiś czas wrzucam na FB zdjęcie, dodałem do znajomych koleżanki, w których podkochiwałem się w podstawówce, sam przyjąłem zaproszenia od ludzi, których w książce telefonicznej przypisanych mam do grupy „świry – nie odbieraj”.»

Uwaga, anonimowy klient może nie zapłacić

Moja Firmausługiturystyka

Uwaga, anonimowy klient może nie zapłacić

2012-05-27 03:50

Osoba wynajmująca pokój w hotelu na mniej niż jedną dobę nie ma obowiązku okazać dokumentu. Właściciel obiektu może jednak znaleźć sposoby, by zabezpieczyć swoje interesy.»

Branża IT opóźnia start e-Podatków

podatkiprawointernet

Branża IT opóźnia start e-Podatków

2012-05-27 03:30

Zinformatyzowanie systemu podatkowego miało zminimalizować biurokrację oraz dać państwu i obywatelom oszczędności rzędu 2,5 mld zł rocznie. Tymczasem przetarg znowu przesunięto – już po raz trzeci w tym roku.»



EUR/PLN4.3545minus-0.0102 PLN
USD/PLN3.4797minus-0.0030 PLN
CHF/PLN3.6254minus-0.0081 PLN
GBP/PLN5.4618plus0.0044 PLN
WIG36806.21minus-0.13 %
WIG202037.18plus0.07 %
mWIG402248.66minus-0.16 %
sWIG809082.91plus0.15 %
 
Złoto1631,22minus-0.74 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro31,16minus-1.67 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl

Najczęściej wyszukiwane