statystyki

Bezrobocie w Polsce w styczniu 2013 r. przekroczyło 14 proc.

8 lutego 2013, 10:38
  • Drukuj
  • 25
  • Wyślij

Stopa bezrobocia w Polsce w styczniu 2013 roku wyniosła 14,2 proc. – podało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Oznacza to skok aż o 0,8 pkt proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca.

W tym samym okresie ubiegłego roku stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w styczniu 13,2 proc. wobec 12,5 proc. w grudniu 2011 roku.

Ostatni raz tak wysoki poziom bezrobocia zanotowano w Polsce w marcu 2007 roku, kiedy wskaźnik ten sięgał 14,3 proc.

>>> Polecamy komentarz szefa redakcji Forsal.pl: Bezrobocie najwyższe od lat, a media milczą

Jak wynika z danych meldunkowych nadesłanych przez wojewódzkie urzędy pracy, na koniec stycznia 2013 roku liczba bezrobotnych w Polsce wyniosła 2 296 tys. osób. To o 159,2 tys. osób więcej (7,5 proc.) niż na koniec grudnia 2012 roku. Dla porównania w analogicznym okresie ubiegłego roku (odnotowano wzrost liczby bezrobotnych o 138,8 tys. osób, czyli o 7 proc.

Wiceminister pracy Jacek Męcina już wcześniej zapowiadał, że stopa bezrobocia w styczniu może osiągnąć poziom 14 proc.

W Warmińsko-Mazurskiem prawie jak w Hiszpanii

„Wzrost stopy bezrobocia w styczniu 2013 roku w porównaniu do stanu z końca grudnia 2012 roku wystąpił we wszystkich województwach i zamykał się w przedziale od 0,6 punktu procentowego w województwie mazowieckim do 1,2 punktu procentowego w województwie lubuskim” – podał resort pracy na swojej stronie internetowej.

>>> Polecamy: Bezrobocie w Europie: Coraz więcej młodych Polaków nie ma pracy

Najniższą stopą bezrobocia w Polsce wyróżnia się województwo wielkopolskie – wskaźnik wyniósł tu w styczniu 10,7 proc. Najgorsza sytuacja panuje w Warmińsko-Mazurskiem – stopa bezrobocia sięga 22,3 proc.

 Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w styczniu 2013 roku wyniosła 63,3 tys. i w porównaniu do grudnia 2012 roku wzrosła o 27,6 tys. (o 77,2 proc.). Był to prawie dwukrotnie silniejszy wzrost od odnotowanego w analogicznym okresie 2012 roku, bowiem w styczniu 2012 roku pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 49 tys. ofert pracy, czyli tylko o 14 tys. więcej niż w grudniu 2011 roku (tj. wzrost o 39,8 proc.).

Wzrost liczby wolnych miejsc pracy w styczniu 2013 roku w porównaniu do grudnia 2012 roku odnotowano we wszystkich województwach i oscylował on w granicach od 14,3 proc. w województwie lubelskim (wzrost o 0,3 tys. ofert) do aż 111,4 proc. w województwie świętokrzyskim (wzrost o 1,1 tys. ofert) – podał również resort pracy.

2013 rok pod znakiem rosnącego bezrobocia

Resort pracy uspokaja, że skokowy wzrost bezrobocia w styczniu powtarza się co roku. „Wynika to z wstrzymania prac sezonowych w miesiącach zimowych. Z informacji uzyskanych w urzędach pracy wynika, że tym razem do wzrostu bezrobocia przyczyniły się dodatkowo m.in. rejestracje osób powracających do ewidencji po zakończeniu form aktywnych w grudniu 2012 roku, jak również rejestrujących się po wygaśnięciu umów okresowych z pracodawcami zawartych do końca 2012 roku” – czytamy w komunikacie ministerstwa.

W założeniach do budżetu na ten rok rząd przyjął, że stopa bezrobocia na koniec roku wyniesie 13 proc. Wiceminister pracy Czesława Ostrowska ostrzega jednak, że sytuacja na polskim rynku pracy w całym 2013 roku ulegnie pogorszeniu. Wiceminister zaznaczyła, że w ubiegłym roku ministerstwo zanotowało 20-proc. wzrost zwolnień grupowych. Jak podkreśliła, w tym roku, w związku z pogorszeniem się koniunktury gospodarczej, na rynku pracy może być jeszcze gorzej. Spowolnienie gospodarcze negatywnie przekłada się bowiem na nastroje pracodawców i wielkość zatrudnienia.

Ostrowska przypomniała w czwartek w Sejmie, że w tym roku państwo chce przeznaczyć na aktywizację rynku pracy 4 miliardy 600 milionów złotych. Jeżeli sytuacja na rynku pracy będzie się pogarszała, resort pracy wystąpi do ministra finansów o zgodę na zwiększenie wydatków w ramach funduszu pracy.

Wzrost bezrobocia w najbliższych miesiącach prognozuje też Monika Zakrzewska, ekspertka PKPP Lewiatan. "Niestety, styczeń nie był ostatnim miesiącem wzrostu bezrobocia. Także w lutym i marcu możemy się spodziewać zwiększenia liczby bezrobotnych. W kwietniu, najpóźniej w maju - w zależności od sytuacji pogodowej - ta tendencja powinna zostać zahamowana" - mówi Zakrzewska.  Jej zdaniem poprawy na rynku pracy możemy oczekiwać dopiero w drugim kwartale, główną nadzieję upatrując w pracach sezonowych i planowanych inwestycjach, a także w ożywieniu gospodarczym w Europie.

"Prognozy dotyczące zwolnień grupowych oraz upadłości przedsiębiorstw w 2013 roku nie nastrajają jednak optymistycznie. Wie o tym również rząd, dlatego pieniądze na walkę z bezrobociem i aktywizację bezrobotnych trafiły do urzędów pracy znacznie wcześniej niż zazwyczaj i jest ich zdecydowanie więcej niż w ubiegłym roku. Bez tych pieniędzy sytuacja na rynku pracy byłaby jeszcze gorsza" - mówi Zakrzewska. 

>>> Czytaj też: Czarne chmury nad polskim rynkiem pracy. Będzie więcej bezrobotnych

  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:forsal.pl
  • Drukuj
  • 25
  • Wyślij

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 25

  • 1: Analityk giełdowy z IP: 178.181.202.* (2013-02-08 09:35)

    ...Resort pracy uspokaja, że skokowy wzrost bezrobocia w styczniu powtarza się co roku....Boże, przecież tego idiotycznego gadania nie da się już słuchac Kto ich uczył zasada makroekonomii?? Prawdą jest, że bezrobocie rośnie w okresie jesienno - zimowym, ale dziś to tylko ułamek bezrobotnych.....główna przyczyna to ZAŁAMANIE się gospodarki, staneła wręcz konsumpcja, inwestycyje czyli główne koło zamachowe gospodarki i kto wie, czy na prawde nie wejdziemy w okres POWAZNEJ recesji, a nie tylko spowolnienia Ale politycy...jak mówią....trzymają rekę na pulsie

  • 2: Gość z IP: 62.245.126.* (2013-02-08 10:37)

    Przeciez gielda rosnie... wiec musi byc dobrze.. a bedzie super...

  • 3: oio z IP: 95.160.234.* (2013-02-08 11:07)

    Kogo to obchodzi? Grunt, że stajemy w czołówce państw popierających niszczenie rodzin i gwarantujących wszelką pomoc ..... dewiantom No i walczymy z przestępczością na drogach (tzn. łupić będzie do cna tylko ITD). Tylko tym się zajmuje parlament, rząd i prezydent Bezrobotni, biedni (są problemem - nie stać ich na mandaty), małżeństwa bez mieszkań, problemy demograficzne, upadek przemysłu, przerost zatrudnienia w rolnictwie..... Kogo to obchodzi?

  • 4: student z IP: 193.111.166.* (2013-02-08 12:17)

    Informacja o ponad 14% bezrobociu już zniknęła z onetu Pojawiła się w ramce z biznesem pod enigmatycznym tytułem, a teraz wogóle zniknęła z pierwszej strony. A niech się lemingi emocjonują grodzką

  • 5: gość z IP: 164.126.21.* (2013-02-08 12:17)

    o czym wy piszecie. jakie wielkie halo. przeciez wystarczy spojżeć na wykes .. oczywiście że jeszxcze nieco wzrośie potem znów spadnie lekko i znów wzrośnie albo wzrośnie porządnie do 20-25 procent jak się rząd nie weźmie za robotę...

  • 6: olo z IP: 91.239.244.* (2013-02-08 12:28)

    Gdyby nie wyjazdy Polaków za granicę bezrobocie wynosiłoby 25% jak w Grecji, w Polsce nie ma pożądanego przemysłu, wszyscy liczą jedynie na daninę z UE. Najlepiej jest podnosić podatki , kasę zmarnować na dotacje dla stron o kotach, pomoc mieszkaniową dla bogatych. A strefami ekonomicznymi to nikt się nie zajmie, za 7 lat przestaną mieć ulgi dlatego już teraz nie opłaca się tam inwestować.

  • 7: qwer z IP: 83.11.74.* (2013-02-08 13:02)

    Gdyby nie wyjazdy Polaków za granicę bezrobocie wynosiłoby 25% jak w Grecji, w Polsce nie ma pożądanego przemysłu, wszyscy liczą jedynie na daninę z UE. Najlepiej jest podnosić podatki , kasę zmarnować na dotacje dla stron o kotach, pomoc mieszkaniową dla bogatych. A strefami ekonomicznymi to nikt się nie zajmie, za 7 lat przestaną mieć ulgi dlatego już teraz nie opłaca się tam inwestować.
    dokladnie cala kasa jest marnowana, ja sie nie dziwie UK i Niemcom ze nie chca nam kasy dawac, toz to wszytko wyrzucone w błoto. a ile z tych pieniedzy idzie na biurokracje to osobna sprawa. polaki - żebraki europy

  • 8: Kader z IP: 217.153.171.* (2013-02-08 14:00)

    Kogo to obchodzi? Grunt, że stajemy w czołówce państw popierających niszczenie rodzin i gwarantujących wszelką pomoc ..... dewiantom No i walczymy z przestępczością na drogach (tzn. łupić będzie do cna tylko ITD). Tylko tym się zajmuje parlament, rząd i prezydent Bezrobotni, biedni (są problemem - nie stać ich na mandaty), małżeństwa bez mieszkań, problemy demograficzne, upadek przemysłu, przerost zatrudnienia w rolnictwie..... Kogo to obchodzi?
    jeszcze został tu pominięty nikomu niepotrzebny urząd Straży Miejskiej czyli Panów od fotografii i wystawiania mandatów bo wszelkich innych rzeczy to oni się boją

  • 9: Ziokożorec z IP: 89.68.184.* (2013-02-08 18:36)

    Co ty opowiadasz, w większości państw Europejskich związki partnerskie sa normą a rodzi sie więcej dzieci. Wskaż proszę jakieś państwo które, twoim zdaniem, chroni rodzinę.

  • 10: m z IP: 77.254.139.* (2013-02-08 22:00)

    Ja wiedziałem, że tak będzie. Student opisał dzisiejszą dywersyjną propagandę onetu, ale ta rządowa gadka jest już od dawna. Od czasu kryzysu ja tylko słucham i słucham jak to ma być lepiej na rozwijającej się zielonej wyspie. Jak to u nas cudownie a na zachodzie kryzys. Czasy się zmieniły ale teksty te same. Bo już wnet mocarstwem będziemy. Po spadku zatrudnienia w 2009 roku co rocznie słyszę, że będzie lepiej bo PKB wzrasta. I tak od 2010 roku- miało być lepiej było gorzej. Ale już w 2011 na pewno będzie poprawa - a było tak samo. Od tego momentu przestałem liczyć na realną poprawę w temacie bezrobocia. I co? Miałem rację. Pod koniec 2011 - rząd źle określił bezrobocie. W 2012 znów zaniżyli. I teraz też się to szykuje. Będą łudzić nas i siebie co do swoich prognoz. A prawdą jest, że nasza gospodarska znajduje się w krytycznym położeniu. I raczej trochę czasu minie do poprawy - co zależy od kondycji UE. Przedmówca ma trochę racji. W PL jest mniejszy przyrost niż w niektórych krajach zachodniej europy a Polki w UK mając go na wysokim poziomie - więc to chyba nie do końca tu jest przyczyna.

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze