Chiny: proces Bo Xilaia ujawnia luksusowe życie elit

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 sierpnia 2013, 08:28
Pekin
Pekin/ShutterStock
Przelot prywatnym odrzutowcem nad Kilimandżaro, czy darmowa wycieczka dla 40 kolegów z Harvardu do Chin .... To tylko niektóre z „podarunków” dla syna prominentnego chińskiego polityka Bo Xilai. Prezenty finansował jeden z tamtejszych biznesmenów.

Dziś przed sądem w Jinan trzeci dzień jednego z najgłośniejszych procesów w historii współczesnych Chin. Bo Xilai jeszcze niedawno był jednym z najpotężniejszych działaczy politycznych Państwa Środka, teraz oskarżony o łapówkarstwo i nadużywanie władzy. 

Bogaty chiński biznesmen Xu Ming przez wiele lat „obdarowywał” rodzinę Bo Xilaia. W latach 2004-2012 tylko na podróże syna Bo Xilaia i jego żony wydał on pół miliona dolarów. Podróż z Dubaju do Afryki, z przelotem nad Kilimandżaro i pobytem w luksusowych hotelach kosztowała 130 tysięcy dolarów. Syn polityka, Bo Guagua w 2011 roku zaprosił też na prywatną wycieczkę do Chin swoich kolegów z Harvardu, wykładowców, a nawet prodziekana tej amerykańskiej uczelni. Rachunek pokrył biznesmen. Zdaniem prokuratury była to forma łapówek. Teraz sąd ma za zadanie udowodnić, że o tym procederze wiedział Bo Xilai. 

Trwa trzeci dzień przesłuchań przed sądem w Jinan. Według niepotwierdzonych informacji przesłuchania zakończą się jeszcze dzisiaj, a wyrok poznamy dopiero na początku września.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj