Praca przy obsłudze funduszy UE dodaje 200 tys. etatów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 stycznia 2014, 08:00
Biuro
Biuro/ShutterStock
Można mówić o całym sektorze gospodarki, który zawdzięcza swoje powstanie pieniądzom z Unii. Jak ocenia "Rzeczpospolita", z podziału i obsługi unijnych dotacji utrzymuje się 200 tysięcy osób.

Od 2007-2013 roku zawarto prawie 94 tys. umów o dofinansowania z UE, co zdaniem gazety powinno przynieść zatrudnienie przynajmniej 140 tysiącom osób, obsługujących skomplikowane rozliczenia z unią. Do tego trzeba doliczyć ponad 24 tysiące urzędników z ministerstw, agencji centralnych i urzędów marszałkowskich zajmujących się polityką spójności i Wspólną Polityką Rolną. Poza nimi, z unijnych funduszy korzystają także specjaliści pracujący w samorządach gminnych i powiatowych - od kilku do kilkudziesięciu osób, w zależności od wielkości gminy.

Armia urzędników jest finansowana z europejskich pieniędzy pochodzących z tzw. pomocy technicznej.

Fundusze unijne wpływają także na zatrudnienie w sektorze prywatnym - w firmach doradczych, szkoleniowych, ale też instytucjach takich jak uczelnie wyższe - pisze "Rzeczpospolitej".

W latach 2007-2013 Polska wykorzystała 63 procent z puli unijnych środków, co daje nam 8 pozycję w UE.

>>> Polecamy: KE: Polska znajdzie się wśród unijnych liderów wzrostu PKB

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj