Separatyści zabili w ostrzale Gorłówki 30 osób. Rosjanin „Bies” dowódcą bojówkarzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lipca 2014, 13:44
Prorosyjscy separatyści zostali odcięci od dostaw broni - informuje ukraińska armia EPA/ROBERT GHEMENT/PAP
Prorosyjscy separatyści zostali odcięci od dostaw broni - informuje ukraińska armia EPA/ROBERT GHEMENT/PAP/PAP
Do 30 ofiar przyniósł ostrzał przez separatystów miasta Gorłówki pod Donieckiem. Jeden z pocisków spadł koło szpitala położniczego i eksplodował. Trwają też walki o Debalcewo, ważny węzeł kolejowy. Armia okrążyła miasto, artyleria ostrzeliwuje blokady separatystów.

Od 20 do 30 osób zginęło w ostrzale Gorłówki pod Donieckiem. Informuje o tym portal Ukraińska Prawda powołując się na własnego korespondenta.
Do ostrzału centrum Gorłówki miało dojść z przedmieść. Jeden z pocisków spadł koło szpitala położniczego i eksplodował. Mieszkańcy miasta przebywają w schronach i piwnicach. Według niepotwierdzonych informacji jednego z ukraińskich polityków, lotnictwo zniszczyło sztab terrorystów miejscowej komendzie milicji. Sam dowódca, Rosjanin Igor „Bies” Bezler prawdopodobnie uciekł.

Wcześniej Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony informowała, że wojska ukraińskie znajdują się na przedmieściach Gorłówki. Ukraińcy wielokrotnie zapewniali, że nie ostrzeliwują miast z wyrzutni rakietowych ponieważ może to doprowadzić do śmierci cywilów. Oskarżali o to separatystów. Władze twierdzą też, że w Doniecku czołgi bojówkarzy, na których specjalnie umieszczono flagi ukraińskie, ostrzelały dzielnice mieszkalne.

Ukraińskie wojsko zbliża się do Doniecka. Według nieoficjalnych informacji, żołnierze zdobyli Torez i Szachtarsk.

>>> Czytaj także: Polska wśród najbezpieczniejszych państw w UE. Zobacz, w jakich krajach trzeba uważać [WYKRES DNIA]

Trwają walki o Debalcewo, ważny węzeł kolejowy w obwodzie ługańskim, mimo doniesień o odzyskaniu kontroli nad miastem przez ukraińskie siły rządowe. Separatyści są w mieście, armia zajmuje pozycje pięć kilometrów od miejscowości.

Na miejscu walk jest dziennikarz Paweł Pieniążek. Jak relacjonuje, blokady separatystów są ostrzeliwane z artylerii, a nad miastem unoszą się kłęby dymu. Na miejscu są między innymi transportery opancerzone, czołgi, moździerze, systemy rakietowe Uragan i śmigłowce.

Siły zbrojne Ukrainy otoczyły miasto. Separatyści próbują wydostać się z Debalcewa, ale droga wyjazdowa została zablokowana przez ukraińskie wojska. Ze strefy konfliktu wypuszczają jedynie mieszkańców Debalcewa i okolicznych miejscowości.

>>> Czytaj także: Poroszenko: W ciągu 2 miesięcy walk udało się stworzyć zdolną do zwycięstw armię

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj