Coraz droższa żywność w Moskwie. Czy Rosji grozi głód?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 września 2014, 08:25
Mija miesiąc od nałożenia przez Moskwę embarga na import produktów żywnościowych z państw zachodnich, które przyłączyły się do sankcji wobec Rosji.

Wcześniej - według niektórych ocen - około połowy wołowiny, ryb, serów i owoców sprzedawanych w Rosji pochodziło z importu. Dlatego niektórzy eksperci zaczęli wieszczyć, że Rosji grozi niedobór niektórych produktów.

Na razie w moskiewskich sklepach większych problemów z kupnem żywności nie widać. - Mam wrażenie, że sankcje objęły głównie jakieś drogie importowane produkty - mówi Polskiemu Radiu mieszkaniec rosyjskiej stolicy.

W sklepach jest jednak wyraźnie mniej luksusowej żywności z zagranicy. Chodzi między innymi o francuskie sery pleśniowe czy włoskie i hiszpańskie wyroby mięsne. No i oczywiście nie ma polskich jabłek, które cenowo były dla rosyjskich klientów niezwykle atrakcyjne.

Jednocześnie wzrosły ceny na mięso, ryby i nabiał. Wieprzowina już wcześniej była zresztą w Moskwie 2-3 razy droższa niż w Polsce. Jednak w stolicy, podobnie jak w całej Rosji, ludzie są przyzwyczajeni do drożyzny. Dlatego na razie ze spokojem przyjęli podwyżki cen.

>>> Polecamy: Rosja tworzy kolejną bazę wojskową. Flota będzie jeszcze potężniejsza

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj