Jeśli Szkoci powiedzą “yes”, czy królowa będzie potrzebowała wizy?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 września 2014, 05:30
Panorama Edynburga w Szkocji.
Panorama Edynburga w Szkocji./ShutterStock
Nawet jeśli mieszkańcy Szkocji opowiedzą się w czwartkowym referendum za odłączeniem od Wielkiej Brytanii, na prawdziwa niepodległość przyjdzie im poczekać 1,5 roku.

Na nowy dzień niepodległości został bowiem wyznaczony 24 marca 2016 r. To ważna data w historii Zjednoczonego Królestwa, ponieważ tego dnia w 1603 r. Jakub VI król Szkocji został koronowany na Jakuba I, króla Anglii i Irlandii, po bezdzietnej śmierci swojej kuzynki Elżbiety I. Jeden wiek później tego samego dnia został podpisany Akt Unii, jednoczący parlamenty Szkocji i Anglii, który stworzył jedno państwo, Wielką Brytanię.

>>> Czytaj też: Niepodległa Szkocja znalazłaby się poza UE

Czy królowa będzie potrzebowała wizy by odwiedzić zamki w Szkocji?

W listopadzie ubiegłego roku szkocki rząd opublikował raport, w którym szeroko opisał konsekwencje wybicia się na niepodległość. Warto zauważyć, że są to propozycje, na które rząd brytyjski nie musi się zgodzić. Jeśli Szkoci wyrażą w referendum wolę wyjścia z Wielkiej Brytanii, finalny kształt porozumień między dwoma ponownie obcymi sobie krajami będzie tematem wielu jeszcze uzgodnień.

Jednak obowiązująca dziś propozycja rządu w Edynburgu zakłada, że niepodległa Szkocja pozostanie częścią tzw. Common Travel Area (wspólnego obszaru podróżowania) z pozostałą częścią Wielkiej Brytanii i Irlandią. Utrzyma więc również kontrole wizowe i imigracyjne – dla przybyszów spoza Wielkiej Brytanii, jako swój wkład w zabezpieczaniu granic przed przestępczością zorganizowaną i terroryzmem. Ani królowa, ani członkowie jej rodziny, jak i pozostali obywatele Wielkiej Brytanii, nie będą więc musieli prawdopodobnie sięgać po paszport planując odwiedziny w Edynburgu lub Ilverness.

Na pytanie, czy reszta Wielkiej Brytanii nadal będzie chciała pozostania Szkocji we wspólnym obszarze podróżowania, rząd szkocki odpowiada, że „to będzie w ich nadrzędnym interesie”, a wznoszenie granic byłoby niewygodne dla wszystkich stron. Z dokumentu wynika jednak silna chęć zorganizowania odmiennej polityki imigracyjnej niż obowiązujący model brytyjski.

Brytyjski dziennik “The Guardian” określił ten dokument jako “prawdopodobnie najważniejszy od czasu deklaracji z Arbroath w 1320 r., który prosił papieża Jana XXII o uczynienie ze Szkocji niepodległego kraju”

>>> Czytaj też: Myślisz o emigracji? Prezentujemy 5 najbogatszych krajów świata [GALERIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj