Jak to się stało, że Chiny zamieniły się z Rosją pozycją gospodarczą?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 grudnia 2014, 09:20
Rosja mapa
Rosja mapa/ShutterStock
Ćwierć wieku temu ZSRR było znacznie silniejszym państwem niż Chiny - zarówno gospodarczo i militarnie. Jak to się stało, że przez ten czas sytuacja diametralnie się odwróciła?

Tempo i skala zmian w relacji sił pomiędzy tymi wielkimi krajami jest przeogromna. Chińska gospodarka jest obecnie 4,4-4,8 razy większa niż rosyjska - pisze "Gazeta Wyborcza".

Przyczyny zapaści Rosji i wielkiego chińskiego boomu są oczywiście różnorodne. Można jednak wymienić kilka kluczowych obszarów, na których Chiny najwięcej zyskały, a Rosja straciła. 

Przede wszystkim Chiny startowały ze znacznie niższego poziomu. Nie miały więc rosyjskiego problemu alokacji zasobów, którymi Moskwa bardzo źle gospodarowała. Kolejnym problemem Rosji jest duży dostęp do surowców naturalnych. Chociaż powinno to pomagać gospodarce, paradoksalnie szkodzi. Uzależnia bowiem PKB od wpływów z jednego tylko źródła i zniechęca do strategicznych reform.

Chiny oszczędnie wydają też środki na zbrojenia. W Rosji na ten cel przeznacza się znacznie wyższy odsetek PKB. Warto pamiętać też o demografii, bo Chiny to najludniejszy kraj świata, a w Rosji przez 23 lata ubyło 5 mln mieszkańców. Więcej na ten temat można przeczytać w "Gazecie Wyborczej".

>>> Polecamy: Dla kogo Krym stanie się precedensem? Oto najważniejsze spory terytorialne na świecie

983689-shutterstock-86279266.jpg
Rosja kontra Chiny
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj