W Oknoplaście, który w 2014 r. zwiększył sprzedaż do 480 mln zł, udział eksportu wynosił aż 70 proc. Także w Druteksie, którego przychody sięgnęły 520 mln zł, sprzedaż zagraniczna stanowi ok. 70 proc.

– Działamy nie tylko w Europie, ale dysponujemy również prężnie rozwijającą się siecią sprzedaży w USA, Meksyku, Australii i na Bliskim Wschodzie. Dzięki temu jesteśmy w stanie realizować coraz śmielsze inwestycje za granicą, jak chociażby wyposażenie w prawie 1000 okien nowojorskiego hotelu Hilton czy też dostarczenie stolarki do jednej z największych fabryk w Meksyku – deklaruje Leszek Gierszewski, prezes Druteksu.

Eksport wyprodukowanych w Polsce okien i drzwi rośnie już od kilku dobrych lat. Jak podaje Centrum Analiz Branżowych (CAB), tylko w ubiegłym roku z naszego kraju wyjechała stolarka otworowa warta ok. 1,33 mld euro, czyli ponad 5 mld zł. Było to w sumie 7,6 mln okien i drzwi. Zdecydowana większość trafia na rynki Unii Europejskiej. Niemcy odbierają ponad jedną trzecią naszego eksportu.

Duża część produkowanych w Polsce okien i drzwi idzie na eksport, bo kilku dużych inwestorów, którzy otworzyli u nas fabryki, całość towaru kieruje za granicę. – Przykładem może być duński producent okien drewnianych Dovista. Roczne obroty polskiej fabryki firmy przekraczają te generowane przez Oknoplast czy Drutex – mówi Maksymilian Miros, analityk Centrum Analiz Branżowych.

Efekt jest taki, że obecnie jesteśmy drugim, po Niemcach, eksporterem stolarki otworowej w Europie. Niestety, duża część klientów poza Polską niekoniecznie wie, że kupiła okna wyprodukowane właśnie u nas. Wiele rodzimych firm produkuje bowiem stolarkę bezmarkową na zlecenie zagranicznych dystrybutorów – sięci handlowych czy składów budowlanych. Ci sprzedają ją potem pod własnymi, lokalnymi markami.

– Jednak są wyjątki od tej reguły. Przykładem może być Oknoplast, który jako jeden z pierwszych zaczął mocno działać za granicą pod własną marką – wskazuje Maksymilian Miros. Mikołaj Placek, prezes Oknoplastu, deklaruje, że np. we Włoszech w segmencie okien plastikowych spółka zajmuje drugie miejsce na rynku. Tylko pod własną marką sprzedaż prowadzi też Drutex.

Takich firm jest jednak wciąż niewiele. Rozmówcy DGP z branży wskazują, że problemy z promowaniem własnych marek to efekt przede wszystkim niedoboru kapitału potrzebnego do wejścia na nowy, konkurencyjny rynek. A działania, które polscy producenci podejmują za granicą, wyglądają naprawdę spektakularnie. Oknoplast promował się np. przez piłkę nożną. Był sponsorem m.in. Olympique Lyon i Interu Mediolan.

Ubiegłoroczny eksport stanowił aż 40 proc. całej produkcji okien i drzwi w Polsce, a wartościowo jego udział w sprzedaży przekracza już 50 proc. W sumie z taśm fabrycznych zjechało u nas 12,4 mln okien oraz 7,55 mln drzwi. CAB prognozuje, że w roku 2015 produkcja może wzrosnąć o 5–8 proc.

– Choć produkcja i sprzedaż polskich okien i drzwi oraz ich udział w europejskim rynku rośnie, cały czas mamy duże pole do popisu. Na przykład Niemcy produkują stolarkę okienną za prawie 9 mld euro, co oznacza, że jest jeszcze duża luka do wypełnienia – ocenia analityk CAB.

Pod względem produkcji poza Niemcami wyprzedzają nas Wielka Brytania, Włochy i Francja. Zdaniem szefów polskich wytwórców mamy duże szanse, aby wykroić dla siebie jeszcze duży kawałek tego rynku. Przyczynią się do tego inwestycje naszych rodzinnych firm, które szukają możliwości rozwoju i coraz odważniej walczą z zagraniczną konkurencją. Poza tym ciągle jesteśmy atrakcyjnym miejscem do lokowania produkcji dla inwestorów z innych krajów. Mikołaj Placek, szef Oknoplastu, szacuje, że przy niskich w porównaniu z krajami zachodnimi kosztach pracy i dzięki wysokiej efektywności oraz jakości produkcji jeszcze przez najbliższe 10 lat możemy umacniać pozycję na mapie produkcyjnej Europy. 

>>> Czytaj też: W cieniu polskiej lipy, czyli dlaczego nigdy nie będziemy drugim Singapurem