Moskiewski dziennik "Wiedomosti" pisze, że Rosja importowaną dotąd żywność zaczyna zastępować własną produkcją. W sierpniu ubiegłego roku Moskwa - w odpowiedzi na zachodnie sankcje za jej politykę wobec Ukrainy - wprowadziła embargo na produkty rolne z Unii Europejskiej, USA, Kanady, Australii i Norwegii.

Gazeta informuje, że wzrost produkcji mięsa, drobiu, ryb i serów w Rosji "jest porównywalny ze spadkiem importu". Autorka publikacji, powołując się na wyniki raportu przygotowanego przez kilka rosyjskich instytucji zauważa, że na razie jednak nie udaje się zastąpić całej importowanej żywności.

Od sierpnia roku ubiegłego do lutego tego roku najbardziej wzrosła produkcja serów - niemal o jedną trzecią (31 proc.) i ryb o jedną piątą (19 proc.). W pierwszych dwóch miesiącach tego roku (w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego) zanotowano wzrost produkcji drobiu o 90 tysięcy ton. To o 31 tysięcy ton więcej niż spadł import. Gorzej jest z mięsem wieprzowym. W tym czasie własna produkcja wzrosła o 57 tysięcy ton, a spadek importu wyniósł 74 tysiące ton. Najgorsza sytuacja jest z owocami i warzywami. Z powodu cyklu produkcyjnego Rosjanom nie udało się zastąpić importu, chociaż i tu widoczny jest wzrost zakupów u miejscowych producentów - czytamy w gazecie "Wiedomosti".

>>> Czytaj także: Chiny udają Greka? Państwo Środka pompuje swoje statystyki