"Premier Margaret Thatcher jest synonimem nie tylko 'twardej ręki', ale i solidnych rządów i reform, które przyniosły prosperity. Nicolasa Sarkozy Polacy zapamiętali bardziej jako ciekawą postać, prowadzącą interesujące i szeroko upubliczniane życie prywatne oraz jako partnera skandalizującej Carli Bruni" - skomentowała wyniki ekspert Centrum im. Adama Smitha Anna Gołębicka.

Jej zdaniem, przywódca musi być dla Polaków uosobieniem i gwarantem przywództwa, a nie reprezentacji.

Zmiany w odpowiedzi na to pytanie instytut zaobserwował w kontekście płci. W 2014 roku 91% kobiet stawiało na przywództwo w stylu Margaret Thatcher, a w 2015 r. już tylko 77 proc. Wynik preferencji mężczyzn zadecydowanie pokazał wzrost poparcia dla przywódcy w stylu Margaret Thatcher (do 89 proc.w 2015 r. z 74 proc. w 2014 r.). 

>>> Czytaj też: Komorowski: Kandyduję w imię zgody. To podstawa bezpieczeństwa [WYWIAD]

"Wzrost poparcia dla przywództwa w stylu Margaret Thatcher wśród mężczyzn zazwyczaj bardziej interesujących się sprawami politycznymi jest spowodowany krytyczną oceną zachowań rodzimych liderów. Dramatyczne położenie kopalń należących do rządu ujawnione w grudniu ubiegłego roku pokazało, że zachowanie w tej sytuacji zarówno rządzących jak i opozycji nie jest wiarygodnie dla opinii publicznej. Kolejne sytuacje kryzysowe w których nie potrafili się odnaleźć i rządzący i opozycja związane czy ze zdrowiem, czy podatkami miały również wpływ na zwiększoną akceptację dla prawdziwego, a nie werbalnego politycznego przywództwa. Taki wzrost poparcia jest jedną z miar kryzysu elit politycznych w Polsce" - skomentował prezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski.

Badanie przeprowadzono 3-7 kwietnia br. metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie Polaków liczącej N=1088 osób dobranych z panelu Ariadna.