W 2020 r. PLL LOT chce mieć 75-80 destynacji, w tym 10-12 długodystansowych i dwa razy większą flotę - 70-80 samolotów.

"W 2020 r. LOT chce być dwa razy większy niż obecnie. Być liderem Nowej Europy, nie tylko przewoźnikiem etnicznym. (...) Do założeń strategicznych PLL LOT należy m.in. wzrost, chcemy wrócić do wielkości silnego przewoźnika regionalnego i mieć ok. 10 mln pasażerów rocznie w 2020 r." - powiedział Mikosz podczas konferencji prasowej. 

"Chcemy, by rynek Europy Środkowo-Wschodniej był naszym rynkiem. Chcemy być tu największym przewoźnikiem dalekobieżnym, long-haul będzie osią rozwoju firmy" - podkreślił prezes. 

>>> Czytaj też: Kiedy wreszcie Europa uświadomi sobie, że Rosja nie jest jej przyjacielem?

W 2016 roku LOT chce uruchomić 5 połączeń długodystansowych: na początek Bangkok, Seul i (zapowiadane kilka dni temu) Tokio.

W Europie PLL LOT uruchomi trzy nowe trasy - do Kluż-Napoki, Lublany i Wenecji i przywróci zamknięte w ramach ograniczeń nałożonych przez UE.

Na jesieni przewoźnik poinformuje o kolejnych kierunkach rozwoju, podsumował prezes.

W ubiegłym roku PLL LOT miał 99,4 mln zysku na działalności podstawowej wobec 71 mln zł planu. Plan na ten rok zakłada 124 mln zł wyniku na działalności podstawowej.

Według przedstawianych wcześniej planów przewoźnika, w bieżącym roku LOT będzie miał ok. 4,75 mln pasażerów, czyli utrzyma liczbę pasażerów na poziomie zbliżonym do 2014 r., kiedy przewiózł 4,78 mln osób.