Society of Human Resource Management, największe na świece stowarzyszenie zarządzania kadrami, opublikowało niedawno wyniki tegorocznego badania świadczeń pozapłacowych w amerykańskich koncernach. Z raportu płyną interesujące wnioski – coraz więcej pracodawców w USA zamiast podnosić wynagrodzenia pracowników, zapewnia im większą ilość benefitów. 35 proc. z 450 badanych w raporcie firm zwiększyło w tym roku pakiet świadczeń pozapłacowych oferowanych załodze. W zeszłym roku było to 28 proc. Tylko 7 proc. ankietowanych pracodawców zadeklarowało ograniczenie benefitów, wobec 9 proc. rok wcześniej.

Amerykańskie korporacje prześcigają się jednocześnie w wymyślaniu coraz bardziej nietypowych przywilejów pracowników. Pracodawcy oferują m.in. firmowe zegarki typu fitness tracker, spłatę pożyczek studenckich czy nawet finansowanie zamrażania komórek jajowych. Ta ostatnia kontrowersyjna „usługa” została włączona niedawno do pakietów świadczeń pracowniczych w Facebooku i Twitterze. Natychmiast wywołała ogromną burzę w mediach społecznościowych na temat tego, czy firmy powinny w taki sposób wywierać presję na kobiety i namawiać ich do odkładania macierzyństwa na później na rzecz rozwoju kariery.

Podwyżka już nie kusi millenialsów?

Im więcej benefitów, tym niższe jednak prawdopodobieństwo otrzymania podwyżki. Okazuje się, że – przynajmniej na amerykańskim rynku – ten trend zupełnie nie przeszkadza pracownikom. Wręcz przeciwnie – niejednokrotnie wolą oni taki system motywacji i nagradzania. „Badania pokazują, że wiele osób poszukujących pracy często przykłada większą wagę do oferowanych przez pracodawcę ubezpieczeń zdrowotnych, elastycznych godzin pracy i innych benefitów niż do wysokości podstawy swojego wynagrodzenia” – czytamy w raporcie Society of Human Resource Management. Dotyczy to szczególnie millenialsów, czyli osób urodzonych w latach 1984 – 1997, pokolenia nowoczesnych, dobrze wykształconych i świadomych swojej wartości młodych.

- Duża część dodatków oferowanych przez firmy jest dziś standardem i dla młodych osób wchodzących na rynek benefity są czymś naturalnym. Nie należy jednak tego pokolenia demonizować i oceniać jako nad wyraz roszczeniowe. Możemy na pewno zauważyć, że młodzi mają inne oczekiwania wobec pracodawców. To osoby, które cenią elastyczność formy i czasu pracy i to jest coś, co jest obecnie dla nich większym motywatorem i czynnikiem zwiększającym wydajność niż standardowe dodatki – mówi Krzysztof Ingot, pełnomocnik zarządu Work Service.

Wśród benefitów, które są szczególnie wartościowe dla młodych – często nawet bardziej niż standardowy karnet do klubu fitness – wymienia m.in. telepracę, dopasowanie czasu pracy do wyzwań życia codziennego, czy zapewnienie jasnej ścieżki awansu.

- Według badania Antal Polska dla co dziesiątego kandydata najsilniejszą stroną oferty są dodatki do wynagrodzenia, które oferuje pracodawca. Kandydaci coraz częściej zwracają uwagę na położenie biura, możliwości rozwoju wewnątrz firmy, kulturę organizacji oraz inne dodatkowe świadczenia oferowane przez pracodawcę – mówi Piotr Sosnowski, konsultant kariery w InterviewMe.

Benefity zawsze są pozytywnie odbierane przez pracowników, a im bardziej zadowolony pracownik tym wyższa jego motywacja do pracy - twierdzi Kamila Małocha, ekspert GoWork.pl. Czy jednak jest to ważniejsze niż pensja? - Wszystko zależy od sytuacji młodego człowieka – jeżeli pracę podejmuje wyłącznie w celu zdobycia doświadczenia, wynagrodzenie odgrywa mniejszą rolę, co innego, gdy musi się np. sam utrzymać, sytuacja zmienia się diametralnie i benefity tracą na znaczeniu - mówi specjalistka.

Benefity – skutek kryzysu

Początki benefitów w Stanach Zjednoczonych sięgają czasów kolonializmu. Już w 1636 roku w kolonii Plymouth wojskowym zaoferowano jeden z pierwszych planów emerytalnych. Pierwszy prywatny program emerytalny swoim pracownikom zaproponował w 1875 roku koncern American Express Company. Wcześniej w 1797 roku firma Gallatin Glassworks wprowadziła z kolei jeden z pierwszych pracowniczych programów udziału w zyskach, a w 1910 roku grupa Montgomery Ward - ubezpieczenia zdrowotne, życiowe i od następstw nieszczęśliwych wypadków. Widoczny rozkwit benefitów nastąpił czasie II wojny światowej, kiedy to z powodu rosnących podatków i zamrożenia wynagrodzeń, pracodawcy zaczęli szukać nowych metod, by przyciągnąć pracowników. Oferowano im więc emerytury, ubezpieczenia medyczne i płatne urlopy.

W Polsce benefity stosunkowo niedawno zaczęły stawać się powszechną praktyką w firmach. – Początek popularności benefitów w Polsce nastąpił w okresie największej poprawy na rynku pracy jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego. Jednak paradoksalnie największego jego rozkwitu należy szukać po 2009 roku. Gdy polski rynek zmagał się ze spowolnieniem gospodarczym, firmy ograniczyły wielkość nowych zatrudnień, a skupiły się na tym, by zwiększyć wydajność i efektywność aktualnych pracowników. Jednym z narzędzi do osiągania tych celów stały się benefity pozapłacowe – mówi Krzysztof Ingot z Work Service. - Mimo, że Polska w ostatnich latach w coraz mniejszym stopniu pamięta o czasach kryzysu, to dodatkowe świadczenia pracownicze pozostały. Obecnie nasza gospodarka przyspiesza, mamy spadające bezrobocie i jesteśmy coraz bliżej „rynku pracownika” – dodaje ekspert.

Jego zdaniem, w tych warunkach coraz częściej będziemy obserwować trend podnoszenia wynagrodzeń przez pracodawców, a benefity będą dobrym standardem. Jednocześnie następować będą zmiany w modelach pracy, które staną się bardziej przyjazne dla pracowników i będą zapewniać work life balance, czyli równowagę między pracą i życiem prywatnym.

Prezenty nie zawsze trafione

Jak wynika z badania „Świadczenia dodatkowe w oczach pracowników w 2014 roku” przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak, 75 proc. firm w Polsce oferuje swoim pracownikom benefity. Świadczenia pozapłacowe to domena wielkich firm – 9 na 10 spółek zatrudniających powyżej 1 tys. osób zapewnia takie przywileje pracownikom. Tymczasem w przypadku małych przedsiębiorstw benefity proponuje już tylko co druga firma.

Firmom nie zawsze udaje się jednak wstrzelić w oczekiwania swojego zespołu, co do charakteru świadczeń. Tylko 15 proc. ankietowanych pracowników deklaruje bowiem, że jest w pełni zadowolona z otrzymywanych benefitów. Jak zauważa Sedlak, przyczyną może być fakt, że jedynie co piąta firma przeprowadza wśród swojej załogi badanie satysfakcji z oferowanych przywilejów.

- Benefity są najpopularniejsze oczywiście w województwie mazowieckim. W województwach, gdzie przeważają małe firmy, czyli np. w podlaskim czy świętokrzyskim, pracodawcy oferują je znacznie rzadziej. Ponieważ obecny kryzys w wielu firmach rzeczywiście przyczynił się do zamrożenia pensji, dodatki stały się pewną formą rekompensaty – mówi Kamila Małocha z GoWork.pl. - Jeszcze do niedawna benefity były domeną dla pracowników pracujących w oparciu o umowę o pracę, obecnie mogą na nie liczyć nawet osoby zatrudnione na umowę o dzieło – podkreśla.

Co polskie firmy oferują pracownikom?

Najpopularniejszym benefitem, który króluje w polskich firmach jest podstawowa opieka medyczna – wynika z raportu Sedlak&Sedlak. Na drugim miejscu znajduje się telefon służbowy do prywatnego użytku, a następnie karnety sportowe, szkolenia i kursy oraz laptop. Pracownicy deklarują, że przeciętna miesięczna wartość pakietu benefitów nie przekracza 200 zł (tak twierdzi 28,4 proc. ankietowanych). Jedna czwarta badanych może liczyć na przywileje warte od 200-400 zł. Najhojniejsze pakiety o wartości powyżej 800 zł miesięcznie otrzymuje 23 proc. osób.

Służbowe auto, telefon czy komputer przestały być jednak już elementem wyróżniającym oferty o pracę. Teraz oferta dla pracowników znacznie się poszerza. - Atrakcyjne świadczenia stały się doskonałym narzędziem do budowy pozytywnego wizerunku pracodawcy – mówi Piotr Sosnowski z InterviewMe. Szczególną uwagę na element komfortu pracy zwracają polskie start-upy i firmy technologiczne. - Pracownicy często mogą liczyć na elastyczne godziny pracy, możliwość pracy zdalnej, dostawy darmowych owoców, napojów, przekąsek albo nawet całych obiadów. Spotkałem się też ze współpracą z masażystami, którzy raz w tygodniu pomagają pracownikom przezwyciężyć trudy siedzącego stylu pracy. Na komfort pracy wpływają też przedszkola organizowane w pobliżach biura, które sprawiają, że członkowie rodziny są bliżej, a pracownicy mogą zawsze spędzić z nimi przerwę obiadową lub sprawdzić jak się czują – mówi Sosnowski.

- Pracodawcom bardziej zależy też na rozwoju swoich pracowników, dlatego popularne są indywidualne budżety szkoleniowe, darmowe kursy językowe lub certyfikowane szkolenia. Stanowisko pracy ewoluuje razem z pracownikiem, dlatego firmy chcą mieć pewność, że ten rozwój przyniesie też korzyści w postaci zdobytej wiedzy i poprawie efektywności pracy – dodaje ekspert.

Dodatkową korzyścią dla pracownika może też być praca w międzynarodowej korporacji, która otwiera drzwi do kariery w zagranicznych oddziałach firm na całym świecie. - Największym benefitem płynącym z takiej współpracy są np. zagraniczne kontrakty na rok czy dwa, ale mogą to być też wyjazdy szkoleniowe. Taka opcja nie jest zarezerwowana wyłącznie dla pracowników wysokiego szczebla, często wystarczy wyrazić chęć, pokazać zaangażowanie w projekt – mówi Kamila Małocha z GoWork.pl

- Jak wynika z naszych rozmów przeprowadzonych z pracodawcami, polscy pracownicy chcą też, by ich praca niosła za sobą jakąś wartość. Firmy coraz częściej, silniej niż na benefity kładą nacisk na misję i angażują się w życie społeczności. Pracownicy mają np. możliwość zgłaszania różnych akcji – zbiórki na rzecz schroniska dla zwierząt, wsparcia fundacji itp. Co ciekawe w firmach w których taka społeczna odpowiedzialność jest rozwinięta, pracownicy wykazują znacznie wyższe zadowolenie z pracy i nie brakuje im motywacji – wyjaśnia specjalistka z GoWork.pl

Polska nie jest pod względem świadczeń pozapłacowych bardzo zróżnicowana, dlatego niektóre firmy chcą wyjść przed szereg i proponują pracownikom coś wyjątkowego. - Niektóre firmy oferują np. urlop z okazji urodzin lub chcąc wpisać się w aktualny trend zdrowego stylu życia – porady dietetyka. Ciekawym rozwiązaniem, które jest popularne w krajach zachodnich, a od kilku lat wykorzystywane przez polskich pracodawców są także pakiety opieki – mówi Krzysztof Ingot z Work Service. Opieka może dotyczyć dziecka, ale także osoby starszej potrzebującej pomocy, czy też osoby chorej.

Na polskim rynku nie brakuje też benefitów, które wzbogacają życie prywatne pracowników. Oprócz wspomnianych już karnetów fitness, pracownicy niektórych firm mogą liczyć na darmowe bilety do teatru, kina czy innych miejsc kultury. - W dużych firmach można często liczyć na dofinansowanie wakacji albo ciekawych aktywności dla pracowników - np. kurs żeglarski czy skok ze spadochronem. Jeżeli chcesz zmienić miasto, w którym pracujesz, firma może zapewnić ci pakiet relokacyjny, w którym pomoże ci znaleźć mieszkanie do wynajęcia i zwróci część kosztów związanych z przeprowadzką – wymienia Piotr Sosnowski z Interview Me.

Dużo bardziej pomysłowi są pracodawcy za granicą, szczególnie w USA. Spółka S.C. Johnson umożliwia na przykład swoim pracownikom korzystanie z usług cosierge’a, linie lotnicze Southwest Airlines zapewniają darmowe loty dla pracowników, ich rodzin i przyjaciół, a Chesapeake Energy wyposażył biuro w gigantyczną ściankę wspinaczkową o powierzchni ponad 2 tys. m kw. Pracownicy Google mają w biurze darmowe jedzenie, co więcej – mogą korzystać z firmowej kręgielni, boiska do koszykówki, siłowni, a nawet fryzjera i pralni. Jeszcze dalej idą firmy w Japonii, które coraz częściej oferują – szczególnie pracownicom – urlop na wyleczenie złamanego serca. Koncerny w Wielkiej Brytanii zaczęły zaś od niedawna przyznawać tzw. Botox Leave, czyli urlop na odnowę biologiczną.

- Polsce jest jeszcze daleko do Zachodu w kontekście dodatków do płacy oferowanych przez pracodawcę. Trendy związane ze zmianami kryteriów wyboru pracodawców na pewno jednak zmienią ten stanu - twierdzi Piotr Sosnowski z InterwievMe.