Próba wytoczenia procesu przez wydawców książek zrzeszonych w Polskiej Izbie Książki, skargi do prokuratury, wreszcie proces wytoczony przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich oraz producentów ze Studia Filmowego „Zebra” i Studia Akson. W końcu wyrok nakazujący portalowi Chomikuj.pl, by co miesiąc regularnie przeczesywał swoje zasoby w poszukiwaniu plików łamiących prawa autorskie.

Ale mimo nacisków serwis ma się lepiej niż kiedykolwiek. Korzysta z niego już ponad 5 mln polskich internautów. Rekordy popularności biją też usługi związane z „zewnętrznym dyskiem”. Aplikacja ChomikBox to program, który przyspiesza użytkownikom dodawanie plików do konta („chomika”). Ułatwia też pobieranie danych i słuchanie muzyki bezpośrednio ze strony Chomikuj. Portal uruchomił jej pierwszą wersję cztery lata temu. Dziś pobrało ją i użytkuje blisko 1,2 mln osób. Tym samym zajmuje 14. miejsce wśród najpopularniejszych aplikacji na PC.

>>> Czytaj też: Studiuję, więc kseruję. Wydawcy pozywają do sądu punkty ksero

Świetnie daje sobie radę też Chomikowie.pl, czyli wyszukiwarka plików na Chomikuj, dzięki której można łatwiej odnaleźć poszukiwany film, książkę czy piosenkę. Wyszukiwarka ta ma już ponad 300 tys. użytkowników i zajmuje 18. miejsce wśród najpopularniejszych w polskiej sieci.

Jak wynika z naszych informacji, Chomikuj.pl zamierza również walczyć na drodze prawnej o swoje interesy. – Zamierzamy odwołać się od wyroku. Obecnie zapoznajemy się z pisemnym uzasadnieniem sądu. Naszym zdaniem wyrok jest niezgodny z obowiązującymi przepisami – przyznaje w rozmowie z DGP Rafał Skwiot, rzecznik prasowy serwisu.

– Trzy lata temu głośna była sprawa Kima Dotcoma, którego zatrzymano za prowadzenie serwisu Megauploud. On także łamał prawa autorskie. Choć doszło do aresztowania, choć serwis zamknięto, Dotcoma wypuszczono, a ten wkrótce potem rozkręcił nowy, podobny biznes – komentuje Jakub Kralka, prawnik i autor bloga Techlaw.pl. – Z serwisami łamiącymi prawo, szczególnie autorskie, jest trudno wygrać. Wątpliwe, by szybko udało się znaleźć skuteczny pomysł na Chomikuj.pl – dodaje.

To zresztą niejedyny serwis, który mimo kontrowersji podbija polski internet. Rok temu jako ogromny sukces przedstawiano zamknięcie Kinomaniaka.tv. W tym roku (przed kilkoma tygodniami) za sukces branża filmowa uznała zamknięcie eKino.tv oraz iiTV.info. Wciąż działają i świetnie mają się ich następcy. Z Cda.pl korzysta co miesiąc 5,7 mln użytkowników. Z Zalukaj.tv blisko 2,4 mln.

Jarosław Ćwiek prezes zarządu firmy CwMedia administratora serwisu cda.pl zapewnia jednak: - Cda.pl jest społecznościową multimedialną platformę hostingową, działającą w warunkach ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. I działa na takich samych zasadach, na jakich działają serwisy Facebook, Youtube czy Dailymotion. Naszym zdaniem jest to stwierdzenie mocno nieuczciwe, twierdzić, że jesteśmy natępcami takich serwisów jak Kinomaniak.tv. W przeciwieństwie do tych serwisów jako administratorzy przestrzegamy prawa i wychodzimy ponad nie - twierdzi Ćwiek i wymienia całą litenię producentów, z którymi maja umowy i usuwają pliki po wskazaniu złamania prawa autorskich.
Tym samym więc działają podobnie do Chomikuj.pl

Sukcesy odnoszą też niezarejestrowane w Polsce serwisy z e-hazardem. Trzy największe z nich mają aż po 5,4 oraz 2,7 mln użytkowników. I to pomimo że od jesieni ubiegłego roku Ministerstwo Finansów i Służba Celna zaczęły ścigać internautów obstawiających w takich portalach. PwC podaje, że z pirackich serwisów korzysta ok. 7,5 mln Polaków. Co trzeci płaci średnio 14 zł miesięcznie za konto premium.

– Serwisy te są jak hydra. Zetnij jedną głowę, a w jej miejsce wyrosną kolejne dwie, trzy lub nawet cztery, i to coraz sprytniejsze – mówi nam jeden z filmowców. Przyznaje, że branża powoli traci nadzieję na to, że uda jej się wygrać walkę z piratami. – Pewną ścieżką jest odejście od samego ścigania w oparciu o główny problem, czyli łamanie praw autorskich czy brak rejestracji, a w zamian przyjrzenie się przepływom finansowym w takich biznesach. Może się okazać, jak w przypadku Kinomaniaka.tv, że kluczem do zamknięcia serwisu będzie zarzut prania brudnych pieniędzy – podsumowuje Kralka.

>>> Polecamy: Internauci w prawnej matni. Co w sieci jest legalne, a co nie?