Spada też odsetek Polaków niepokojących się o swoje miejsce pracy - z 28 proc. w I kwartale 2015 roku do 19 proc. w lipcu br. Według prezesa Tomasza Hanczarka, od przełomu roku "będziemy mieć rynek pracownika".

"W ostatnich miesiącach systematycznie umacnia się pozycja pracowników na rynku pracy. Potwierdza to także czwarta edycja Barometru Rynku Pracy przygotowanego przez Work Service S.A., z którego wynika, że od początku roku spadł z 28 proc. do 19 proc. odsetek obawiających się o zatrudnienie, a co drugi pracujący Polak oczekuje wzrostu wynagrodzenia. Zdaniem ekspertów, pracownikom będzie coraz łatwiej negocjować wyższe stawki zmieniając czy szukając pracy. Tym bardziej, że ponad 28% pracodawców planuje w najbliższych miesiącach nowe rekrutacje - to najwyższy odsetek ze wszystkich edycji badania. Z drugiej jednak strony, tylko 5 proc. firm planuje podwyżki wynagrodzenia" - czytamy w komunikacie.

Według prezesa Work Service Tomasza Hanczarka, kondycja polskiego rynku pracy w 2015 roku jest bardzo dobra. Stopa bezrobocia jest najniższa od 2008 roku, rośnie popyt inwestycyjny i konsumpcja.

"To wszystko przekłada się na stabilny wzrost gospodarczy, który stymuluje rynek pracy. Ten pozytywny trend utrzymuje się już od ubiegłego roku, jednak teraz wyraźnie widzimy, że wpływa na poczucie stabilizacji. Poprawiająca się koniunktura powoduje, że pracownicy nie obawiają się o utratę miejsca pracy, są chętni do zmiany zatrudnienia, zakładają i oczekują, że ich wynagrodzenie będzie rosło. Co prawda, pracodawcy niechętnie deklarują podwyżki, ale warto wziąć pod uwagę, że w związku z umacniającym się rynkiem pracownika, wzrasta presja płacowa, którą wyraźnie widać wśród kandydatów, już na etapie rekrutacji. Zarządzający firmami chcąc przyciągnąć nowych specjalistów, muszą już na początku zapłacić więcej. To powstrzymuje wewnętrzne wzrosty płac wśród obecnej załogi i powoduje powściągliwość w deklarowaniu podwyżek" - powiedział Hanczarek, cytowany w komunikacie.

W porównaniu do I kwartału 2015 roku, Polacy są większymi optymistami, także jeżeli chodzi o zakładany czas szukania nowej posady. W najnowszej edycji badania dominują osoby przekonane, że znajdą nowe zatrudnienie w czasie krótszym niż miesiąc (45 proc.). To duża zmiana, bo w I kwartale 2015 roku takich osób było niecałe 30 proc.

Dobra sytuacja gospodarcza znajduje odzwierciedlenie w deklaracjach pracodawców, którzy w zdecydowanej większości (77 proc.) zakładają utrzymanie obecnego poziomu miejsc pracy oraz aktualnego poziomu płac (86 proc.). Rośnie jednak odsetek firm planujących zwiększanie zatrudnienia w najbliższych trzech miesiącach - 14,7 proc. pracodawców. To o 2 pkt proc. więcej niż w I kwartale 2015 roku. Kolejnych 13,6 proc. pracodawców planuje utrzymać obecny stan poprzez nowe rekrutacje.

Ponad połowa przedsiębiorców zatrudniać będzie pracowników średniego i niższego szczebla (odpowiednio 56 proc. i 52 proc.). Blisko co dziesiąta firma poszukuje kadry zarządzającej, podano również.

Deklaracje wzrostu zatrudnienia w co czwartej firmie nie idą w parze z gwarancją wzrostu płac. Tylko 5 proc. firm planuje podwyżki dla załogi. Nie studzi to jednak oczekiwań pracowników. Ponad połowa z nich (51 proc.) oczekuje wzrostu wynagrodzenia.

Większość firm, które planują rekrutacje, zamierza szukać pracowników trzema drogami: przez Urzędy Pracy (64 proc.), przez znajomych (63 proc.) oraz przez serwisy internetowe (60 proc.). Popularnym narzędziem poszukiwania pracowników są także strony własne z zakładką "Kariera" (38 proc.). Co czwarta firma zamierza skorzystać z usług firm specjalizujących się w outsourcingu usług personalnych - to o prawie 9 pkt proc. więcej niż w I kwartale 2015 roku. Work Service podkreśla, że większość firm w Polsce, w trakcie rekrutacji pracowników, korzysta z kilku dostępnych narzędzi w celu maksymalizacji liczby oraz jakości otrzymanych aplikacji.

"Bardzo dobre pierwsze półrocze jak i wyniki naszego badania wskazują dosyć jednoznacznie, że na drugą połowę roku możemy patrzeć optymistycznie. Na koniec roku powinniśmy obserwować już jednocyfrowy poziom bezrobocia, co będzie stanowiło przekroczenie psychologicznej bariery, za którą będziemy już mieć rynek pracownika" - podsumował Hanczarek. 

>>> Czytaj też: Polska w kilka lat mogłaby zbudować kolej dużej prędkości. Czy straciliśmy ostatnią szansę?