Pierwszy w debacie nad wystąpieniem premier zabrał głos Jarosław Kaczyński. Można powiedzieć, że jego wystąpienie było uzupełnieniem przemówienia premier Szydło. Prezes PiS mówił, że dobrze odpowiada ono na potrzebę konsolidacji wspólnoty narodowej. Dodał jednak inne postulaty, które rząd powinien uwzględnić, jak wysokie opodatkowanie odpraw czy obniżenie pensji w spółkach Skarbu Państwa. "Bez solidarności nie ma sprawiedliwości, bez sprawiedliwości nie ma wspólnoty" - podsumował prezes PiS. Jarosław Kaczyński mówił też o zabezpieczeniu Polaków przed antypolonizmem poza granicami kraju. Dodał, że państwo nie może nie reagować, gdy Polacy, "naród, który jako pierwszy stanął do walki z hitleryzmem z bronią w ręku, jest dziś traktowany w gruncie rzeczy jako sojusznik Hitlera". "Musimy się temu bardzo zdecydowanie przeciwstawić" - mówił. Jarosław Kaczyński zwrócił też uwagę na konieczność zmian w mediach publicznych. Jak tłumaczył, obecnie "główny nurt" mediów funkcjonuje "tak jakby był swego rodzaju kurtyną, na której wyświetla się film dla maluczkich, ale rzeczywistości nie widać." Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, "zerwać tę kurtynę" można tylko poprzez zmiany w publicznych mediach. "I te zmiany nastąpią" - zapowiedział.

Prezes Kaczyński mówił też o potrzebie zmian w ustawie zasadniczej. Zastrzegł, że "być może kieruje się przesadnym optymizmem" mówiąc o perspektywie "co najmniej przeglądu" konstytucji. "Możemy to zrobić, szanowni państwo, tylko razem (...). A może potrzebna jest nowa konstytucja?" - dodał. Jarosława Kaczyński przypomniał też o pomysłach swojej partii z zeszłej kadencji, zmierzających do zwiększenia przejrzystości procesu wyborczego. Dodał, że prawo wyborcze może być zmienione zarówno jeśli chodzi o kwestię okręgów jednomandatowych i wielomandatowych, "pewnego uelastycznienia w tej sprawie" jak i w kwestiach technicznych.

Sławomir Neumann, szef klubu parlamentarnego PO podczas sejmowej debaty skrytykował prezydenta oraz Prawo i Sprawiedliwość. Chodzi o ułaskawienie, przez głowę państwa, jednego z ministrów w rządzie PiS, Mariusza Kamińskiego. Sławomir Neumann podkreślał, że PiS zamiast dbać o Polskę zajmuje się psuciem prawa. Ułaskawienie Kamińskiego, zdaniem Neumanna dobrze opisuje jedno z haseł wypowiedzianych przez Beatę Szydło, czyli „rodzina i sprawiedliwość”. Według polityka PO jest to sprawiedliwość dla rodziny Prawa i Sprawiedliwości. Sławomir Neumann deklaruje, że na to nie będzie zgody PO i milionów Polaków. Polityk Platformy krytykował też premier Beatę Szydło za to, że jej przemówienie składało się z haseł, za którymi nie kryje się treść. Były powtórzone obietnice z czasów kampanii wyborczej, ale bez określenia ich kosztów oraz źródeł finansowania. Według szefa klubu PO podniesienie podatków zapowiadane przez PiS zapewni kilkanaście miliardów złotych, a na realizację obietnic, według polityka, potrzeba setki miliardów.

"Czekałem na pójście dalej" - mówił lider ugrupowania Kukiz15 w Sejmie podczas debaty nad expose premier Beaty Szydło. Z jednej strony pozytywnie wypowiada się o zapowiedziach Prawa i Sprawiedliwości dotyczących zmiany konstytucji, z drugiej mówi, że "czekał na powiedzenie o referendum, o wzmocnieniu roli tej podstawowej instytucji demokracji kontaktowania się z ludem". O potrzebie zmian w ustawie zasadniczej mówił po expose Beaty Szydło prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Bierzemy to za dobrą monetę, natomiast nie zmienia to faktu, że w expose nie usłyszeliśmy na ten temat ani słowa" - podkreślił lider Paweł Kukiz. Oprócz zapowiedzi zmian konstytucji widzi inne pozytywne elementy w programie rządu. Wskazał na przykład na zapowiedź odbudowy bezpieczeństwa państwa, obniżenia wieku emerytalnego, podwyższenie kwoty wolnej od podatku, ochronę polskiej ziemi, powrót do pełnego nauczania historii i klasycznego kanonu lektur. Podkreślił, że Kukiz15 będzie te postulaty popierać, ale stawia warunek. Chodzi o wcześniejszą konsultację projektów ustaw

Klub Nowoczesnej nie udzieli wotum zaufania rządowi Beaty Szydło. Lider Nowoczesnej Ryszard Petru mówił, że wbrew deklaracjom, rząd nie da sobie rady z wieloma kwestiami. Jego obawy budzą zapowiedzi rządu na pierwsze 100 dni. "Ja mam obawę, że w 100 dni puścicie nas wszystkich z torbami. Po bylejakich rządach Platformy mam wrażenie, że proponuje się nam rządy szalone i nieodpowiedzialne." - podsumował Petru. Lider Nowoczesnej uważa, że rządowe propozycje spowodują znaczne zwiększenie deficytu budżetowego. Dużo większe niż zapowiedziała Beata Szydło. Jego zdaniem, przy zapowiadanych przez rząd wydatkach będzie trzeba wprowadzić VAT na poziomie 28-29 procent. "Wszyscy za to zapłacimy" - mówił Petru. Ryszard Petru, mimo braku poparcia dla rządu, zapowiedział, że będzie mógł z nim współpracować między innymi w sprawie niektórych zapowiedzi z expose: podwójnego odpisu inwestycyjnego, rozwoju szkolnictwa zawodowego czy obniżonego CIT dla małych i średnich firm.

Polskie Stronnictwo Ludowe chce uzupełnienia expose premier Szydło o wystąpienie ministra spraw zagranicznych. Prezes tej partiii Władysław Kosiniak Kamysz zaproponował przyspieszenie wystąpiienia szefa dyplomacji przed parlamentem w związku z syutacją międzynarodową.

Lider PSL-u mówił, zabrakło mu nieco dokładniejszych informacji na temat polityki zagranicznej. Dlatego Władysław Kosiniak Kamysz zaproponował, by przesunąć na grudzień expose ministra spraw zagranicznych, które zwyczajowo wygłaszane jest wiosną. Polityk uzasadnił to skomplikowaną sytuacją międzynarodową. Władysław Kosiniak Kamysz jako były minister pracy i polityki społecznej odniósł się do propozycji polityki prorodzinnej nowego rządu. Przypomniał o osiągnięciach swojego ministerstwa ostatnich czterech lat. Były minister podkreślił, że jedną decyzją nie uda się zmienić oblicza demograficznego Polski, nawet jeśli program 500 złotych na każde drugie i kolejne dziecko jest ciekawy.

Na wieczór przewidziano głosowanie nad wotum zaufania dla gabinetu PiS.

>>> Czytaj też: Tanie mieszkania, 500 zł na dziecko, niższy CIT, wyższe płace. Najważniejsze obietnice z expose Beaty Szydło