Te informacje z początku wydają się być dziwne – gigant, który wyrósł na działalności w internecie, chce się wycofać właśnie z tej działalności. Jednak obecnie Yahoo jest wyceniany poniżej zera przez Wall Street. Cała wartość spółki według rynku, to 15 proc. udziałów w chińskim gigancie – Alibabie.

Firma nie wydaje się być całkowicie bezwartościowa, jak twierdzą analitycy. Yahoo ma 5,9 mld dolarów w gotówce i inwestycjach krótkoterminowych oraz 1,6 miliarda dolarów w nieruchomościach i sprzęcie.

Co jeszcze ma Yahoo:

Wyszukiwarka: Yahoo przekazał w 2010 roku większość swojej technologii do Microsoftu, wtedy też obie firmy zaczęły współpracę. Wyszukiwarka generuje około 2 mld dolarów rocznie, co stanowi około 40 proc. przychodów. Marissa Mayer, szefowa Yahoo, zrewidowała umowę z Microsoftem, zainwestowała w reklamy w Google oraz ponownie wróciła do pomysłu wyszukiwania mobilnego – projekt Index.

Strony internetowe: Yahoo, Yahoo Finance, Yahoo Mail i Yahoo Fantasy Sports. Liczba użytkowników sięga ponad miliard, w tym ponad 600 mln użytkowników smartfonów. Strony z reklamami generują wzrosty. Mimo, że ogólnoświatowa tendencja w reklamie internetowej jest raczej zniżkowa. Zyski pochodzą głównie z serwisów partnerskich, własna reklama spółki zanotowała spadek o 21 proc.

Tumblr: Yahoo kupił Tumblr w 2013 roku za 1,1 mld dolarów. Tumblr ma obecnie ponad 200 blogów.

Flurry: kolejny zakup Yahoo, który kosztował 270 mln dolarów. Flurry pomaga twórcom aplikacji mobilnych i reklamodawcom skuteczniej dotrzeć do odbiorców

Część akcjonariuszy Yahoo wzywa zarząd spółki do zrezygnowania z planów sprzedaży swoich najcenniejszych aktywów, czyli 15 proc. udziałów w  Alibabie. Jest natomiast zgoda na sprzedaż wyszukiwarek internetowych i działu reklamy w sieci. Wiele funduszy inwestycyjnych jest zainteresowanych zakupem właśnie tych części Yahoo.

Przychody Yahoo pozostają w stagnacji. Firma nie tworzy żadnych nowych aplikacji, ani usług mobilnych, które stałyby się hitem wśród konsumentów. Zarząd koncernu podobno zatrudnił firmę konsultingową McKinsey and Co., aby pomogła w reorganizacji firmy.

Jaki los czeka internetowego giganta po sprzedaży internetowej części firmy?