Jeżeli wstępne dane ARP w Katowicach za październik się potwierdzą, będzie to oznaczać, że w październiku górnictwo odnotowało najlepszą miesięczną sprzedaż (7 mln ton) od dwóch lat i drugą najlepszą w ciągu ostatnich pięciu lat. Zwały przy kopalniach nie były tak małe od połowy 2012 roku (5,9 mln ton w listopadzie, podczas gdy w połowie 2014 roku przekraczały 9,5 mln ton).

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że program ratowania Kompanii Węglowej się powiódł nawet bez zamykania wszystkich kopalń, które miały zostać zlikwidowane i idziemy w dobrym kierunku uzdrowienia śląskiego górnictwa.

Zgadza się tylko fakt, że wyjątkowo wysoka sprzedaż węgla i malejące zwały węgla przy kopalniach to efekt programu ratowania Kompanii Węglowej. Ściśle rzecz biorąc to efekt wielkiej wyprzedaży węgla z KW, która uratowała firmę przed upadłością, ale jedynie rolując problem przed sobą i zarażając chorobą inne spółki górnicze.

>>>Czytaj więcej: Wartość inwestycji - prawie miliard zł. Wiemy, kto wybuduje tzw. Zakopiankę

Efektem ratowania płynności KW był znaczny spadek cen węgla na rynku, a w konsekwencji wzrost popytu ze strony elektrowni i elektrociepłowni. Problem w tym, że energetyka teraz śpi na węglu. Zwały przy elektrowniach wynosiły w listopadzie 8,5 mln ton i najprawdopodobniej rok 2015 energetyka i ciepłownictwo zamkną jeszcze wyższymi zapasami tego paliwa.

Co w tej sytuacji zrobią kopalnie i co prognozuje raport Międzynarodowej Agencji Energii ? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl