Wizyta węgierskiego premiera w Moskwie była planowana od dawna. Jak przypominają rosyjskie media, Wiktor Orban ma do omówienia z Władimirem Putinem kilka ważnych kwestii gospodarczych. W ubiegłym roku Kreml zgodził się pożyczyć Węgrom 10 miliardów euro na rozbudowę elektrowni atomowej. Realizacją projektu miałaby zająć się Rosyjska Agencja Atomowa "Rosatom".

Niezależni komentatorzy twierdzą, że przy okazji wizyty w Moskwie Viktor Orban chce także nakłonić Władimira Putina do odstąpienia od embarga na węgierskie produkty spożywcze. Z kolei węgierski dziennik "Nepszabadsag" już wcześniej sugerował, że Budapeszt jest zainteresowany zakupem rosyjskiego uzbrojenia. Według gazety, chodzi o 30 śmigłowców.

Rosja i Węgry podpisały 9 grudnia 2014 roku umowy w sprawie budowy w węgierskim Paks kolejnej elektrowni atomowej o łącznej mocy 2400 MW.

Zgodnie z międzyrządowym porozumieniem ze stycznia 2014 r. siłownia powstanie obok działającej tam już elektrowni atomowej z 1983 r. Głównym źródłem finansowania inwestycji ma być rosyjski kredyt w wysokości 10 mld euro.

Strony umów to węgierski MVM Paks II Atomerőmű Fejlesztő Zrt. i rosyjska spółka akcyjna Nizhny Novgorod Engineering Company Atomenergoproekt. Głównym wykonawcą inwestycji zostanie jednak działający tam na wyłączność i znajdujący się pod bezpośrednią kontrolą Kremla rosyjski koncern Rosatom. Ze strony węgierskiej inwestycja nadzorowana jest bezpośrednio przez rząd.

Niezależni eksperci twierdzą, że z punktu widzenia interesów Węgier większość warunków tych trzech umów jest co najmniej kontrowersyjna. Zwracają przede wszystkim uwagę, że w przypadku jakichkolwiek kłopotów większość ryzyka ponosi kupujący, zaś sprzedający otrzymał gwarancje przychodów i rozległe możliwości uciekania od odpowiedzialności.

>>> Polecamy: Transportowy paraliż Moskwy. Rosyjskie ciężarówki odcięte od Zachodu