"Jeśli Nord Stream 2 powstanie, to będzie musiał być w pełni zgodny z odpowiednim prawem UE, w tym dotyczącym energii i środowiska" - powiedział w poniedziałek rzecznik KE Jakub Adamowicz, wskazując, że przepisy unijne obejmują także infrastrukturę off shore (na morzu - PAP), znajdującą się w jurysdykcji państw członkowskich, w tym w strefach ekonomicznych.

Wskazał, że wiceprzewodniczący KE Marosz Szefczovicz oraz komisarz ds. energii Miguel Arias Canete wielokrotnie wyrażali obawy Komisji dotyczące skutków tego projektu dla bezpieczeństwa dostaw, unijnej strategii dywersyfikacji dostaw gazu, a także co do przyszłości tranzytu błękitnego paliwa przez Ukrainę.

"Budowa tak ważnego projektu infrastrukturalnego jak Nord Stream 2 nie może odbywać się w prawnej próżni" - podkreślił rzecznik. Dodał, że także w interesie przedsiębiorców zaangażowanych w projekt jest uzyskanie pewności prawnej. "I oczywiście nie może on działać wyłącznie w oparciu o prawo Federacji Rosyjskiej" - powiedział Adamowicz. "Jeżeli Nord Stream 2 zostanie zbudowany, będzie musiał funkcjonować w oparciu o ramy prawne, które w należyty sposób biorą pod uwagę nasze kluczowe zasady dotyczące rynku energii" - podkreślił.

Oświadczenie KE było reakcją na opublikowany w poniedziałek list wpływowego szefa frakcji Europejskiej Partii Ludowej w PE, Niemca Manfreda Webera do komisarza Canete w sprawie projektu Nord Stream 2. Weber ocenia w liście, że inwestycja ta może doprowadzić do jeszcze większego uzależnienia UE od gazu z Rosji, dlatego jest sprzeczna z celami unii energetycznej, jak dywersyfikacja źródeł gazu i dróg przesyłowych.

"Ponadto projekt ten stoi w sprzeczności z celami UE w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz celami Partnerstwa Wschodniego" - podkreślił Weber, wskazując także na możliwe niekorzystne skutki inwestycji dla bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowej i Wschodnie, w tym Ukrainy.

"Z tych powodów nie tylko uważamy, że projekt ten powinien zostać wyłączony ze wsparcia finansowego UE, ale także wierzymy, że musi on być bezwarunkowo i w pełni zgodny z celami unii energetycznej, prawem UE, w tym w szczególności z trzecim pakietem energetycznym" - napisał Weber w liście, który trafił także do niemieckiego wicekanclerza, ministra gospodarki Sigmara Gabriela.

Tzw. trzeci pakiet energetyczny UE zakłada m.in. oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu oraz zapewnienie dostępu większej liczbie operatorów do infrastruktury przesyłowej. Te unijne przepisy są ostro krytykowane przez rosyjski Gazprom.

Nord Stream 2 to projekt nowej dwunitkowej magistrali gazowej o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Na początku września 2015 roku przedstawiciele rosyjskiego Gazpromu, niemieckich E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) i austriackiego OMV podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy gazociągu.

>>> Czytaj też: Jakość żywności w Europie będzie jeszcze gorsza. Ujawniono poufne dokumenty ws. umowy TTIP