Merkel bagatelizuje ostrzeżenia Erdogana dot. umowy z UE. "Potrzebujemy po prostu więcej czasu"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 maja 2016, 16:45
Członkostwo Turcji w UE
Umowa Turcji z UE/ShutterStock
Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała w środę w Berlinie, że nie obawia się fiaska umowy między UE a Turcją dotyczącej imigrantów. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że Ankara nie wdroży umowy, dopóki nie będzie postępu ws. zniesienia wiz.

powiedziała dziennikarzom po posiedzeniu rządu, że nie obawia się zerwania umowy. W kwestii zniesienia będą prowadzone rozmowy pomiędzy Komisją Europejską a Turcją - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu. "Nie jestem zaniepokojona, potrzebujemy po prostu więcej czasu" - zaznaczyła. "Z naszej strony zasadniczo będziemy przestrzegać wszystkich ustaleń" - dodała.

Erdogan zagroził we wtorek, że jego kraj nie podejmie dalszych kroków zmierzających do wdrożenia umowy z UE o odsyłaniu migrantów do Turcji, dopóki nie będzie postępu w sprawie likwidacji reżimu wizowego dla tureckich obywateli.

Wypowiadając się na zakończenie szczytu humanitarnego w Stambule, Erdogan oznajmił, że turecki parlament zablokuje proces legislacyjny, jeśli Ankara nie uzyska zniesienia wiz do końca czerwca. W razie "braku decyzji (UE) żadna ustawa w ramach wdrażania porozumienia o readmisji nie wyjdzie z parlamentu Republiki Turcji" - podkreślił.

UE i Turcja podpisały w marcu porozumienie, zgodnie z którym od początku kwietnia uchodźcy, którzy wjechali nielegalnie do Grecji, mają być przetransportowani z tego kraju do Turcji. Za każdego Syryjczyka wydalanego z UE ma przybywać legalnie do UE inny Syryjczyk. W zamian UE zobowiązała się do finansowego wsparcia Ankary kwotą 6 mld euro oraz do zniesienia do lipca unijnych wiz dla tureckich obywateli.

Propozycję w tej sprawie Komisja Europejska przedstawiła 4 maja, przyznając jednocześnie, że Turcja musi spełnić jeszcze pięć z 72 kryteriów liberalizacji wizowej. Wśród nich jest reforma tureckiego prawa antyterrorystycznego, na którą Ankara stanowczo nie chce się zgodzić. Unii chodzi o zawężenie przez Turcję prawnej definicji terroryzmu, która jest na tyle szeroka, że - jak twierdzą obrońcy praw człowieka - daje władzom pretekst do ścigania opozycjonistów i dziennikarzy.

>>> Czytaj też: Mur berliński runął, teraz Europę dzieli starcie kultur. Czy integracja z muzułmanami jest możliwa?


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj