DAO to zdecentralizowana autonomiczna organizacja, które jest zaprogramowanym, niezmiennym kontraktem pomiędzy tysiącami udziałowców, skonstruowanym w ten sposób, by każdy z udziałowców realizował własny interes, przy okazji działając jednocześnie w interesie tejże organizacji. Kontrakt, który leży u podstaw DAO determinuje jego charakter, który zasadniczo czyni z niego crowdfundowy fundusz kapitału wysokiego ryzyka, którym zarządzają tysiące udziałowców, z których każdy ma w nim równe prawa - pisze quartz.com.

Jest to pierwsza tego typu firma na świecie. Nie posiada dyrektora generalnego, pracowników ani zarządu. DAO jest po prostu oprogramowaniem, które obsługuje tzw. technologięblockchain”, (łańcuch znaków), która jest współdzielonym zapisem historii transakcji kryptowalutą, zabezpieczający przed dwukrotnym jej wydawaniem.

W ciągu trzech tygodni firma uzyskała ponad 130 mln dol. od dziesiątek tysięcy inwestorów. Niezależnie jednak od konkretnych pieniężnych wartości jakie towarzyszą startupowi już samo jego istnienie zwiastuje nastanie nowej ery w biznesie, polityce oraz gospodarce przyszłości.

Analitycy mają wątpliwości, czy DAO jest legalną i opłacalną inwestycją. Jak każdy startup może upaść. Poza tym inwestorzy mogą nie rozumieć zagrożenia towarzyszącego projektowi. Może on także przyciągać przestępców lub terrorystów, którzy udają przedsiębiorców.

Debiut DAO może się okazać przełomowym momentem w historii usług finansowych. Pokazuje, że niezależny podmiot może zebrać od inwestorów bez żadnych pośredników gigantyczne sumy pieniędzy. Jak banki inwestycyjne i fundusze kapitału wysokiego ryzyka odpowiedzą na wyzwanie rzucone przez DAO?

Oprogramowanie może wyeliminować niektóre z najbardziej irytujących problemów z zakresu zarządzania i masowej komunikacji w firmach. Łatwo można sobie wyobrazić oprogramowanie, które automatyzuje najważniejsze aspekty zarządzania i podejmowania decyzji w przedsiębiorstwie. Wszystkie zadania do wykonania w firmie byłyby kodowane. Eliminowałoby to ryzyko wystąpienia wykroczeń albo niekompetencji wśród kadry zarządzającej oraz pracowników. To, w jakim stopniu dana osoba byłaby zainteresowana sprawnym działaniem firmy zależałoby od tego, ile ma w niej „tzw. tokenów. W przypadku DAO te udziały są notowane w kryptowalucie o nazwie Ether (ETH; największa inwestycja jak dotąd wyniosła 388.888 ETH, tj ok. 15,5 mln zł).

O tym, w jaki sposób DAO będzie obracało własnymi środkami mogą decydować bezpośrednio udziałowcy. Wyklucza to pośredników oraz błędy i nadużycia ze strony menedżerów. Nie może dojść do sytuacji, w której zarządzający funduszem działają na niekorzyść firmy. Nie występuje też problem horrendalnie wysokich wynagrodzeń dla kadry zarządzającej.

Firma typu DAO może jednak działać jak zwykła korporacja na wiele innych sposobów. Może na przykład inwestować w nowe startupy, angażować się w społeczne problemy oraz wspierać politycznych kandydatów. Może też korzystać z usług lobbystów i prawników chroniących jej interesów. W przypadku technologii „block chain” nie ma też ryzyka pogwałcenia umów albo wartości wyznawanych przez firmę.

DAO oferuje też doskonałą finansową przejrzystość. To kusząca perspektywa dla sfrustrowanych inwestorów. Finanse firmy są widoczne dla każdego posiadacza tokenów. Nie ma oczywiście działu księgowości. Statut firmy jest zapisany za pomocą informatycznego kodu.

Nowy startup otwiera wielkie możliwości przed tradycyjnymi firmami. Platforma ta mogłaby być wykorzystywana do zwiększenia przejrzystości firm oraz poprawy komunikacji pomiędzy udziałowcami a zarządem. Należy jednak pamiętać, że jest to mocno innowacyjny i w związku z tym niosący duże ryzyko projekt. Więcej na temat tego niezwykle innowacyjnego i przełomowego startupu można przeczytać na stronie portalu quartz.com.