Wbici w ziemię. W imię ochrony środowiska Polacy jeszcze więcej zapłacą za dach nad głową

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 czerwca 2016, 06:16
Ziemia
Ziemia/ShutterStock
Podczas gdy rząd z pompą zaprezentował projekt „Mieszkanie plus”, w zaciszu Ministerstwa Środowiska toczą się prace nad nowymi zasadami oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi.

Mówiąc najprościej: niebawem pojawią się restrykcyjne wymogi, którym będzie musiała sprostać polska gleba. Dla zwykłego obywatela oznacza to konieczność przeprowadzania
Gdy zaś okaże się, że ziemia będzie w złym stanie, na jej właściciela spadnie obowiązek (tzw. remediacja).

Urzędnicy zaprojektowali nowe przepisy z myślą o największym biznesie: branżach energetycznej, paliwowej czy kolejowej. Problem w tym, że nie wyłączyli spod regulacji milionów Polaków, a także deweloperów sprzedających mieszkania.

Ile zapłacimy? Koszt badania czystości ziemi jednoarowej działki to około 10 tys. zł. Tego typu test powinno się powtarzać co 10 lat. Gorzej jeśli uzyskany wynik wskaże, że gleba wymaga oczyszczenia. To już wydatek nawet do 60 tys. zł. Jeśli efekt nie będzie zadowalający, będzie trzeba oczyszczać do skutku. Te wymogi to pewna wskazówka dla tych, którzy dopiero przymierzają się do zakupu własnego domu.

– Aby uniknąć ryzyka kosztownej remediacji, warto jeszcze przed zakupem nieruchomości sprawdzić jak użytkowana była działka w przeszłości, oraz przeprowadzić badania jakości
powierzchni ziemi, jeśli planowany zakup dotyczy terenów, na których historycznie prowadzona była działalność przemysłowa – ostrzega Ewa Rutkowska-Subocz, partner
w kancelarii Dentons. W wielu przypadkach jednak oczyszczanie i tak może być konieczne. Wystarczy bowiem wspomnieć, że m.in. na Podkarpaciu w glebie naturalnie znajdują się metale w ilościach przekraczających dopuszczalne w projektowanych przepisach limity.

Jeśli urzędnicy każą obywatelowi sprawdzić stan gleby, a ten tego nie uczyni, poniesie surowe konsekwencje. Prawo ochrony środowiska przewiduje bowiem nie tylko sankcje
administracyjne, lecz także te w rozumieniu prawa karnego.

MŚ planuje, że zaostrzone regulacje wejdą w życie już we wrześniu 2016 r. – Działania resortu sprawiają kiepskie wrażenie. Jeśli restrykcje mają objąć ogół obywateli, warto byłoby
poznać solidne uzasadnienie dla takich rozwiązań – podkreśla była wiceminister środowiska Dorota Niedziela (PO). Chodzi o to, że resort nie jest w stanie określić, jakie korzyści mają przynieść planowane zmiany.

>>> Czytaj też: Od 10 do 20 zł czynszu za metr kwadratowy. Znamy szczegóły programu "Mieszkanie Plus"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj