statystyki

Piętak: Islam jest utopijnie demokratyczny, ale zabójczo nieskuteczny ekonomicznie [OPINIA]

7 września 2016, 20:25
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Tłumy pielgrzymów wokół Al-Kaaba, Mekka, Arabia Saudyjska, fot.  ayazad

Tłumy pielgrzymów wokół Al-Kaaba, Mekka, Arabia Saudyjska, fot. ayazad źródło: ShutterStock

Dlaczego islam jest traktowany przez muzułmanów jako antyteza cywilizacji zachodniej? Dlaczego jest tak atrakcyjny i pociągający dla miliardów ludzi? - pyta w opinii Piotr Piętak, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w latach 2006-2007.

Reklama

Reklama

Islam powstał jako ostatnia z wielkich religii. Od śmierci Mahometa w 632 r. islam Pustyni Arabskiej żywił się ekspansją na tereny ludów podbijanych i przekształcał je na swoją modłę. W rezultacie jego gwałtownego rozprzestrzeniania się powstał system społeczny przemawiający za pomocą prostych i sprawiedliwych zasad do mas niewykształconych ludzi.

W islamie zabroniona jest konkurencja, a konkurencja religijna jest traktowana wręcz jako zbrodnia. Islam jest odarty z emocji towarzyszących konkurencji między ludźmi, pozbawiony etosu walki o lepsze życie, jest za to doskonałym wzorcem egzystencji dla ubogich, żądających równości w dzieleniu dóbr materialnych i duchownych. Zachodni model człowieka sukcesu w świecie islamu nie znajduje aprobaty, wzorzec osobowy kapitalizmu zostaje w islamie zastąpiony przez nieodgadnione pojęcie fatum, czyli przez niemożliwe zgłębienie woli Allaha. Taka jest istota pojęcia islamu – podporządkowanie się woli siły wyższej i systemowa rezygnacja z indywidualnej aktywności.

W wielu religiach pojęcie fatum przygważdża jednostkę do ziemi, dlatego musiało we wczesnym islamie istnieć coś jeszcze, co uczyniło go tak atrakcyjnym i pociągającym, że poddały mu się bez wysiłku stare kultury Azji, Afryki, a nawet Europy. Jądrem nauki islamu było przesłanie zawarte w egalitaryzmie społecznym kultywowanym przez Beduinów i przeniesione do Koranu przez Mahometa. Myśl o równości to niezrealizowane marzenie ludzkości. Mahomet wyraził je z rzadką ekspresją, determinacją i moralnym przekonaniem: „Lecz prawdziwy pobożny jest: kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni; w aniołów, w Księgi, w proroków; i ten, kto rozdaje majątek – mimo umiłowania go – bliskim, krewnym, sierotom i biedakom, podróżnemu i żebrzącemu, i na wykup niewolników; i ten, kto odprawia modlitwę; i ten, kto daje zakat”.

Zakat to obowiązkowy podatek, którego dochód służy niwelowaniu różnic ekonomicznych między wiernymi. Islam odgrywa rolę egalitarnej utopii wśród ludzi, którzy czują się wykorzystani i pokrzywdzeni. Świat według Koranu ma dwoistą naturę, jest skrajnie dychotomiczny: jeden to ten dobry, sprawiedliwy, drugi jest wrogi i pełen nieprawdy. W jednym panuje światłość, w drugim duchy zła i ciemności. U samego zarania dokonano rozróżnienia między dar al-islam, terytorium islamu, i dar al-harb, terytorium wojny, które dopuszcza stosowanie dżihadu, a nawet terroryzmu. Dar al-islam to świat przyjaciół Boga. Dar al-harb – świat niewiernych i pogan.

Linia podziału jest prosta i nie wymaga ani pouczeń, ani komentarzy. Każdy wie, jak się zachować wobec przyjaciół, a jak traktować wrogów. Dychotomiczna wizja wzajemnie wykluczających się światów dobra i zła przekłada się na cały system społeczny, polityczny i gospodarczy. Ten podział jest wzmacniany przez manifestowany w sposób obraźliwy dla każdej religii ateizm kultury zachodniej. Muzułmanin jest bezgranicznie zdumiony w obliczu zjawiska ściśle związanego z historią chrześcijaństwa, jakim jest ateizm. Dla muzułmanina wiara w Boga jest czymś oczywistym. Islam, który jest przedstawiany jako religia oparta na wierze, nie potrzebuje wiary, by stwierdzić oczywistość istnienia Boga. Przedmiotem wiary nie jest Bóg jako taki, lecz fakt, że jest on jedyny. Niewiara w Boga dla muzułmanina jest nie tylko oznaką głupoty, lecz także negowaniem natury ludzkiej. Kto nie wierzy, ten nie jest człowiekiem.

>>> Zobacz również: Wielki mufti Arabii Saudyjskiej: Irańscy przywódcy nie są muzułmanami. Należy postrzegać ich jako wrogów

Dla muzułmanina wiara chrześcijańska jest sprzeczna z naturą, więc nie ma nic dziwnego, że chrześcijaństwo przerodziło się w ateizm. Dlaczego? Dla muzułmanina moralne wymagania Chrystusa – np. „miłujcie waszych wrogów” – przekraczają moralne możliwości człowieka i dlatego są bezrozumne. Jeszcze większą zbrodnią intelektualną chrześcijaństwa jest dogmat o Trójcy Świętej, ponieważ neguje on jedyność Boga, co jest szirk, grzechem nie do odpuszczenia. Tymczasem islam określa się jako jedyna racjonalna religia.

W tej konstatacji pobrzmiewa nuta groźby, ponieważ – jeżeli rozum stanowi cechę natury ludzkiej – chrześcijański irracjonalizm oznacza porzucenie statusu istoty ludzkiej. Wniosek jest paradoksalny, ale prawdziwy: z punktu widzenia islamu, kto wierzy w nauki Chrystusa, ten wyrzeka się natury ludzkiej. I sprawa ostatnia, i z punktu widzenia dyskusji ustrojowych – np. czy islam może być kompatybilny z demokracją liberalną – najistotniejsza. W islamie nie ma kleru. To i możliwość nakazywania dobra i potępiania zła przez każdego członka wspólnoty pod warunkiem, że posiada niezbędne wykształcenie (czyli znajomość Koranu), czynią z islamu najbardziej demokratyczną z religii.

To kluczowa sprawa dla zrozumienia istoty islamu i jego rosnącej popularności na świecie. Władza nad duszami muzułmanów zostaje oddana nie w ręce kapłanów, lecz ludzi poddanych szczególnej edukacji. W tym znaczeniu islam cechuje wrodzony demokratyzm. Co więcej, istotą islamu jest zasada samorządnej, oddolnej demokracji, niewymagająca odrębnych procedur ani dla kultu religijnego, ani zarządzania państwem. I dlatego muzułmanie uważają system demokracji liberalnej za nieudolną kalkę demokracji islamskiej. Dlatego są odporni na pokusy zachodniej demokracji. Uważają, że mają lepszą.

Ich argumenty przekonują, bowiem funkcjonowanie demokracji muzułmańskiej nie wymaga istnienia państwa. Wszystkie funkcje utrzymywania równowagi społecznej, które w demokracji liberalnej wiążą się z istnieniem systemu przedstawicielskiego, wieńczonego wyborami, w świecie islamu są skutecznie realizowane na szczeblu lokalnym. Islam realizuje utopię demokracji samorządowej. I płaci za to straszliwą cenę – zastoju instytucjonalnego, który cofa w rozwoju państwa, gdzie panuje prawo szariatu. Już na samym początku istnienia islamu jego społeczeństwa odnalazły klucz do utrzymywania społecznej równowagi, więc potrzeba dokonywania reform instytucjonalnych zniknęła. Demokracja lokalna, która panuje w islamie, jest ustrojem idealnym.

Zasady wyłożone w Koranie postulują realizację ideału utopii egalitarnej, w której zanikają różnice ekonomiczne między członkami wspólnoty. Realizują one odwieczny ideał plemiennej demokracji lokalnej, będącej zaprzeczeniem całej tradycji instytucjonalnej kultury Zachodu. Islam potępia więc wszelką konkurencję między ludźmi. Konkurencja różnicuje status wiernych nie według ich pobożności, lecz majątku, prestiżu, zasobów finansowych, a to z punktu widzenia nauk Mahometa jest niedopuszczalne. Ludzie są równi wobec Boga. Różni ich tylko stopień pobożności. A jak wyraża się pobożność? W rytuale.

Roger Scruton w książce „Zachód i cała reszta” w następujący sposób charakteryzuje znaczenie rytuału w islamie: „Wiara muzułmańska polega na ustawicznym praktykowaniu przez wierzącego poddania się Bogu. Powtarzanie świętych słów i zwrotów, dokładne wykonywanie gestów, które tłumaczą się tylko tym, że zostały nakazane, obowiązkowe pory modlitwy (...), doroczny post i związane z nim powinności, przepisy żywieniowe, pielgrzymka do Mekki połączona z mnóstwem obowiązkowych czynności (...). Rytuał umieszcza ludzi na płaszczyźnie absolutnej równości, przezwycięża odległość, zanurza jednostkowe »ja« w strumieniu zbiorowych emocji oraz – dzięki bezwzględnym nakazom, których wykonanie nie nastręcza kłopotu – daje ożywcze poczucie odnowy (...). Wreszcie rytuał jest niezaprzeczalnym źródłem spokoju i braku agresji w dawnym mieście muzułmańskim”.

Szczególnie dzisiaj islamski rytuał jest potężnym narzędziem kontroli zachowań obywateli przez władze w państwach muzułmańskich, zwłaszcza w nowo powstałym kalifacie, gdzie obowiązuje prawo szariatu. Rytuał w islamie odgrywa rolę nowomowy w komunizmie. W negatywnej ocenie zasad konkurencji islamscy prawnicy wpisują się w rozumowanie klasyków marksizmu leninizmu, wedle których konkurencja jest prostym następstwem imperializmu. To dlatego ajatollah Chomeini powiedział, że „islam to komunizm plus Bóg”. W rezultacie religia ta stworzyła „płaski” system społeczno-ekonomiczny, pozbawiony kolorytu mającego źródło w jakimkolwiek rodzaju konkurencji – sporcie, sztuce figuratywnej, rywalizacji o kobietę, realizacji kariery finansowej czy ambicji zawodowych. Islam jest prosty, zrozumiały, ale zabójczo nieskuteczny ekonomicznie.

>>> Czytaj też: Upadek Rosji, atak islamu na Europę i III wojna światowa? To koniec świata, jaki znamy

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • Wiedeń(2016-09-07 21:34) Odpowiedz 3448

    Absurdalny bełkot. Miarą egalitaryzmu i demokratyzacji islamu są niewolnictwo, setki żon i odrzutowce szejków i wymuszony ubóstwem bezżenny homoseksualizm plebsu. Autor to zwykły Pożyteczny idiota islamo bolszewizmu. I taki przygłup był ministrem RP. Żenua.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • JJ(2016-09-08 01:46) Odpowiedz 260

    Trudno sie zgodzic z teza, ze Islam zasypuje przepasc pomiedzy biednymi a bogatymi, jezeli sam Mahomet byl czlowiekiem niezwykle bogatym (swoj majatek zdobyl m.in. rabujac karawany). To "zasypywanie" najlepiej widac po islamskich krajach zyjach z ropy naftowej, gdzie wystepuje kasta super-bogaczy. Podobnie niezrozumiale jest twierdzenie, ze prawo w Islamie nie nalezy do kaplanow - poniewaz nalezy ono do kaplanow, a do tego z powodu wewetrzej niespojnosci Hadisow i Koranu, na ktorych oparty jest islamskie prawo (Szariat), istnieja tysiace wzajemnie niespojnych interpretacji tego prawa, dokonywane przez kaplanow czesto zwalczajacych sie odlamow Islamu.

  • eeeee(2016-09-07 22:39) Odpowiedz 160

    Czy autor uważa karanie apostatów (ludzie którzy odeszli od religii) za przejaw demokracji?

  • Wyniszczenko(2016-09-07 20:44) Odpowiedz 137

    Ale stek bzdur i przeinaczeń z ziarnami prawdy tu i uwdzie. islam to kultura ****** drugiego człowieka. A Muzułmanie znają tylko jeden język - Siły. Języka tego uczył kazdego mlodego muzulmanina jego ojciec, a jego z kolei uczył jego ojciec itd.. kobiety za to już od dziecinstwa uczone były tego jezyka przez swoich braci. tak wiec Ci ludzie nie rozumieją żadnego innego języka, no może oprócz jeszcze jednego języka religii i na tym koniec . Żadnej demokracji żadnego rozwoju bo do lania pasem i płodzenia kolejnych tuzinów dzieci nie potrzebna jest żadna inna forma wykształcenia. "Demokracja lokalna, która panuje w islamie, jest ustrojem idealnym" to m,nie najbardziej rozbawiło. A na czele owej demokracji lokalnej w Islamie stoi zawsze ten kto uzbroi większą liczbę watażków gotowych poprzeć jego "demokratyczne" tezy

  • Tomek(2016-09-07 22:28) Odpowiedz 100

    Raz ze ta demokracja jest tylko dla wiernych.Wykluczeni sa niewierni,niewolnicy,kobiety itp.Po drugie:pare hasel to kazdy moze rzucic(i rzucono)ale szkoda ze nawet owej demokracji wiernych jakos nikt nigdy nie widzial w dzialaniu.Realia sa takie w owym jakoby demokratycznym islamie w praktyce mamy albo zamordyzmy albo chaos-nigdy demokracji.

  • ccc(2016-09-08 09:42) Odpowiedz 101

    Bardzo ciekawy tekst. Pokazuje jak straszliwie nieludzkim systemem jest islam. W teorii wszystko jest pięknie - równość, demokracja i niwelowanie różnic majątkowych. Jałmużna i zakat. Ale diabeł siedzi w szczegółach - nie wierzysz w Boga - nie jesteś człowiekiem, wierzysz w nauki Chrystusa - nie jesteś człowiekiem, nie wykonujesz rytuałów - nie jesteś człowiekiem. Można cię zniszczyć, zabić i nie mieć z tego powodu nawet wyrzutów sumienia. Potworny system. Jak najgorsze odmiany komunizmu. Dla islamu nie ma miejsca w Europie, a tak naprawdę nie powinno go być też na świecie.

  • Creo(2016-09-08 13:08) Odpowiedz 42

    Chrześcijaństwo dało nam wolność. Chrystus wprowadził rozdział pomiędzy władzą świecką i kościelną. Bogu niech będą za to dzięki. Trzeba tej wolności bronić.

  • Marcin(2016-09-08 07:37) Odpowiedz 30

    Teoria sobie, a praktyka jaka jest - kazdy widzi

  • lizzy(2016-09-08 13:47) Odpowiedz 10

    Sporo zrozumiałem z tego tekstu. Oczywiście praktyka nieco się różni. Ja bym brak rozwoju upatrywał w niskim IQ. Przy 85 to niestety silnika diesla się nie wymyśli, a Emirates czy Etichad zarządzają Amerykanie i Europejczycy. No i zawsze przegrają wojnę z Izraelem. Nie ten poziom intelektualny.

  • bill(2016-09-08 10:07) Odpowiedz 14

    No cóż. Rywalizacja i indywidualizm towarzyszą ludziom od zarania dziejów, ale to własnie aktualnie miłościwie nam panujący ustrój nadmuchał rywalizację i indywidualizm ( rozumiany jako prawo do zaspakajania swoich potrzeb nawet za cenę wykorzystywania słabszych) do granic wytrzymałości. Człowiek podświadomie dąży do stabilizacji. Tak naprawdę dobrze w warunkach ostrej konkurencji odnajdują się tylko nieliczni. A w islamie wszyscy są PODDANYMI Boga (przynajmniej w teorii). I podejrzewam że ta teoria, nawet po pokonaniu ISIS czy Al-Kaidy będzie się rozprzestrzeniać (o ile idee neoliberalne nadal będą meblować świat). Taki neobolszewizm podlany sosem religijnym. Po prostu każdej akcji towarzyszy reakcja.

  • sierściprecz(2016-09-08 12:42) Odpowiedz 00

    IDIOTA

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze