Dzień wcześniej minister obrony Antoni Macierewicz poinformował, że zdecydował o wysłaniu zapytania ofertowego (letter of request) w sprawie zestawów Patriot, których dotyczą rozmowy między rządami Polski i USA prowadzone od wiosny ub. r.

MEADS (Medium Extended Air Defense System) to system budowany przez amerykańsko-włosko-niemieckie konsorcjum firm Lockheed Martin i MBDA. W ubiegłym roku został on wskazany jako następca zestawów Patriot Bundeswehry.

Kownacki uczestniczył w spotkaniu sekretarzy i podsekretarzy stanu różnych resortów z przedstawicielami przemysłu obronnego, organizowanym podczas 24. Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego.

We wtorek obecny na otwarciu targów szef MON poinformował o wystosowaniu zapytania ofertowego do rządu Stanów Zjednoczonych i firmy Raytheon w sprawie systemu Patriot dla programu obrony powietrznej Wisła. Chodzi o osiem zestawów.

Jak mówił Kownacki, w związku z tą informacją, w najbliższym czasie będzie podejmowanych wiele decyzji przemysłowych w polskim przemyśle zbrojeniowym.

„To jest przedsięwzięcie, które będzie kosztowało Polskę - jeżeli dojdzie do skutku, bo jasno podkreślam - to jest rozpoczęcie negocjacji. My przez ostatnie dziewięć miesięcy analizowaliśmy i prowadziliśmy rozmowy ze stroną amerykańską, czy w ogóle jest pole do rozmów. Mieliśmy na początku wątpliwości (…) gdyż warunki transferu technologii, wykorzystania polskiego przemysłu były daleko niewystarczające, daleko różne od oczekiwań, które my byśmy mieli. Szczególnie przy tak dużej kwocie - 30 do 50 mld zł w zależności, jakie zakupy, jaki sposób liczenia przyjmiemy, jako rodzaj sprzętu, radarów, rakiet zostanie dostarczony" - argumentował Kownacki.

„Kwestia zakupu systemu Wisła w dużej części determinuje wydatki w polskim budżecie obronnym, w związku z czym my wcale jeszcze nie przesądziliśmy, że na pewno tak się stanie. Warto zwrócić uwagę, że kierujemy również zapytanie do programu MEADS, równolegle" - zastrzegł wiceminister.

Jak dodał, wynika to ze złego doświadczenia z wcześniejszych negocjacji z zagranicznymi partnerami. „Najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy mamy jednego partnera do rozmowy (…) Będziemy starali się w sytuacjach, w których w przyszłości będziemy pozyskiwać sprzęt poza granicami kraju, do końca zachować pełną zasadę konkurencyjności" - deklarował Kownacki.

"Dlatego też w tej sprawie rozmawiamy cały czas z MEADS. Ta sprawa może wrócić, może być otwarta, jeżeli warunki zaproponowane przez to konsorcjum byłyby lepsze, aniżeli te zaproponowane przez firmę Raytheon" - dodał Kownacki.

„Wiemy, jakie mamy warunki brzegowe i możliwości finansowe. Jeżeli je osiągniemy, to nie będzie potrzeby kontynuowania. Jeżeli w międzyczasie okaże się, że konsorcjum MEADS zaproponuje lepsze rozwiązania, wtedy będziemy się zastanawiali, co zrobić (…). Jesteśmy w stanie sprostać jednemu i drugiemu przedsięwzięciu, nie opóźniając go w żaden sposób, a być może nawet w jakiś sposób przyspieszając, bo łatwiej negocjuje się, gdy jest kilku partnerów na rynku (…)" - mówił Kownacki.

Podkreślił, że ostateczna decyzja „nie jest zamknięta". „Rzeczywiście dzisiaj tym liderem, który ma przewagę, jest firma Raytheon, bo tam skierowaliśmy zapytania, ale to nie znaczy, że sprawa nie może być zmodyfikowana, wyglądać inaczej, jeżeli warunki okazałyby się różne od tego, co do tej pory słyszeliśmy od naszego partnera z USA" - zaznaczył Kowancki.

Dodał, że negocjacje w ramach „Wisły" będą dotyczyć m.in. wykorzystania polskiego przemysłu zbrojeniowego.

W późniejszej rozmowie z PAP Kownacki doprecyzował, że negocjacje z Raythonem będą dotyczyły offsetu, transferu technologii, udziału przemysłowego, ceny, terminów dostaw - wszystkiego, co musi być zawarte w umowach. Natomiast kwestie dotyczące MEADS - to pytanie o szczegóły tego systemu, warunki, jak by mogła wyglądać polska rola w ramach tego programu.

Jak powiedział, MON wysłało pytanie w sprawie MEADS, „żeby wyrobić sobie całość oceny tego, czym jest MEADS i czy jest rzeczywiście dla nas atrakcyjnym rozwiązaniem(…), by mieć pełną wiedzę do analizy. „Może się zdarzyć, że MEADS przebije ofertę Raytheona i wtedy będziemy mogli zmienić swoje stanowisko, ale też liczyć się z tym, że jak nie dojdzie do porozumienia z Raytheonem, nie cofać się, tylko być na odpowiednim etapie, by sprawnie przejść do drugiego partnera" - dodał Kownacki.

O wyborze zestawów Patriot do rozmów o kontrakcie rząd PO-PSL zdecydował w kwietniu 2015 r., Od tamtej pory negocjacje o zakupie ośmiu baterii Patriot prowadzono w trybie rozmów międzyrządowych. Oprócz firmy Raytheon w postępowaniu uczestniczyły francuskie konsorcjum Eurosam z systemem SAMP/T oraz konsorcjum MEADS International.

Zakładano, że najpierw zostaną dostarczone - jako rozwiązanie pomostowe - dwie baterie z obecnie dostępnym radarem sektorowym; a później zestawy z wymaganym przez Polskę radarem o polu obserwacji 360 st., docelowo dookólny radar otrzymałyby wszystkie polskie zestawy Patriot.

Do złożenia zapytania ofertowego za poprzedniego rządu nie doszło. Według nieoficjalnych informacji w strona polska była rozczarowana amerykańskimi propozycjami dotyczącymi ceny, zakresu transferu technologii i terminów dostaw.

Tuż po objęciu urzędu pod koniec ub.r. Macierewicz mówił, że MON sprawdza dotychczasowe postępowania, a dalsze decyzje dot. programu Wisła - obrony powietrznej średniego zasięgu - zależą od poznania stanu negocjacji.

W lutym br. szef MON powiedział, że resort nie rezygnuje z żadnej możliwości, choć główną opcją jest współpraca z USA.

Modernizacja obrony powietrznej to jeden z priorytetów wieloletniego planu rozwoju sił zbrojnych. Wisła - system średniego zasięgu zdolny zwalczać rakiety balistyczne - to jedna z części planowanego systemu obrony powietrznej kraju.(PAP)

>>> Czytaj także: Transfer francuskich technologii do Polski. Będziemy produkować rakiety indukcyjne