Tegoroczny ranking „Doing Business 2017” oceniający przychylność procedur i regulacji prawnych dla przedsiębiorczości dał Polsce 24. miejsce wśród 190 gospodarek biorących udział w badaniu. Awans o jedno miejsce w porównaniu edycją 2016 to jednak nie zasługa uproszczeń w najważniejszej dla wielu przedsiębiorców kategorii, czyli płaceniu podatków, ale zmiany w prawie budowlanym i restrukturyzacyjnym. Choć awans cieszy, to warto zwrócić uwagę na ogromne rozbieżności wyników w porywaniu ze zrewidowaną publikacją na rok 2016.

Jeśli porównać raporty z obecnej i poprzedniej edycji badania „Doing Business” na pierwszy rzut oka widać ogromny spadek Polski w kategorii „Zakładanie firmy”. Zeszłoroczna publikacja to dalekie 85. miejsce na świecie wobec jeszcze dalszego 107. miejsca obecnie. Wedle takiego porównania odnotowaliśmy drastyczny sadek aż o 22 pozycje. Podobnie sprawa wygląda w kategorii „Płacenie podatków” – spadek o 11 oczek i „Ochrona inwestorów” – spadek o 7. W kategorii „Handel zagraniczny” nie odnotowano zmian i wciąż plasujemy się na 1. miejscu na świecie! Lokatę z poprzedniego raportu zdołaliśmy utrzymać w także w obszarze egzekwowania umów – miejsce 55. W pozostałych kategoriach nieznacznie awansowaliśmy. Czy aby na pewno?

Jest gorzej niż się wydaje

Zestawianie obu raportów nie odzwierciedla jednak rzeczywistej pozycji Polski w poszczególnych obszarach. Dzieje się tak za sprawą ciągłych zmian w metodologii prowadzenia badań w poszczególnych wydaniach „Doing Business”, ale przede wszystkim dzięki rewidowaniu wyników poprzednich publikacji. Istnieje bowiem możliwość, aby zarówno rządy poszczególnych krajów, jak i inni użytkownicy danych prezentowanych przez Bank Światowy zgłaszali swoje uwagi, które są następnie implementowane w opublikowanych już raportach. Na tej podstawie rewiduje się pozycję kraju w każdej kategorii, w której wprowadzono zmiany i dotyczy wszystkich edycji „Doing Business” począwszy od 2008 roku!

Wedle zmian wprowadzonych w poprzednim wydaniu zestawiania w kategorii „Zakładanie firmy” nie spadliśmy więc o 22, a jedynie o 5 pozycji. Nie oznacza to jednak nic dobrego, a tyle, że już w ubiegłym roku powinniśmy znaleźć się na 102., a nie 85. miejscu, czyli jeszcze niżej w raporcie! W kategorii „Płacenie podatków” nie zdegradowano Polski o 11 lecz o 3 miejsca, z prawidłowej 44. lokaty na rok 2016 na 47. pozycję obecnie. W obszarze „Ochrona inwestorów” właściwa pozycja Polski w zeszłym roku to miejsce 40. wobec 42. obecnie, czyli spadek 2 oczka.

Znacznie większe rozbieżności dotyczą natomiast kategorii „Rejestrowanie własności” i „Otrzymywanie kredytu„. Zwykłe porównanie poprzedniego raportu z tym właśnie publikowanym wskazuje na awans Polski odpowiednio o 3 (z 41. na 38. miejsce) i 1 pozycję (z 20 na 19). W rzeczywistości zmienione dane za rok poprzedni wskazują, że w obu tych kategoriach odnotowaliśmy nie wzrost, ale spadek, odpowiednio o 2 i 1 miejsce. W konsekwencji dane pokazują, że Polska spadła w 5 spośród 10 ocenianych kategorii, w jednej nie odnotowała zmian, a awansowała tylko w 4 obszarach. Rzutem na taśmę udało się więc nam w ogóle awansować w zestawianiu.

Niezależnie od rozbieżności pomiędzy poszczególnymi edycjami flagowej publikacji Banku Światowego nasz kraj wciąż pozostaje globalnym przykładem w dziedzinie handlu zagranicznego. W obu wydaniach raportu uplasowaliśmy się na 1. miejscu tej kategorii, problem polega jednak na tym, że ex aequo z 15 innymi krajami.

Każdego polskiego przedsiębiorcę eksportującego towary dalej niż poza granice Unii Europejskiej takie informacje mogą wprawić w konsternację, a wysoka pozycja Polski to wyłącznie zasługa przyjętej metodologii. Handlu zagranicznego nie badano bowiem w ujęciu całościowym, a brano pod uwagę jedynie najbliższego partnera handlowego i tylko jedną kategorię towarów. W przypadku Polski relacje handlowe oparto na przykładzie Niemiec, a jako towar eksportowy zdefiniowano pojazdy, części i akcesoria (poza taborem kolejowym i tramwajowym). Biorąc pod uwagę fakt, że zarówno Polska, jak i Niemcy są członkami Unii korzystają i korzystają z wolności w zakresie przepływu towarów, najwyższa na świecie pozycja naszego kraju w kategorii „Handel zagraniczny” ma się nijak do biznesowej rzeczywistości szerokiego grona polskich eksporterów.

11 dni w roku na zapłacenie podatków

Niezmiennie od lat jedną z największych przeszkód prowadzenia biznesu w Polsce są podatki i wymogi związane z wypełnianiem zobowiązań podatkowych. Na potrzeby obsługi podatkowej spółki z o.o. należy zarezerwować na Wisłą 271 godzin w ciągu roku, czyli ponad 11 dni. To czas potrzebny na wywiązanie się z 7 różnych obowiązków podatkowych, które stanowią łącznie 40,4 proc. zysków firmy. W Nowej Zelandii, pierwszej w tegorocznym rankingu, zobowiązania podatkowe także dotyczą 7 różnych podatków, ale czas potrzebny do wywiązania się z powinności fiskalnych ogranicza się do 152 godzin, a podatek stanowi 34,3 proc. zysków firmy. Liderami w kategorii „Płacenie podatków” są natomiast ex aequo Katar i Zjednoczone Emiratu Arabskie, w których czas poświęcony na wypełnienie 4 zobowiązań wynosi odpowiednio 41 i 12 godzin, a część zysku firmy należna fiskusowi to 11,3 oraz 15,9 proc.

Zobowiązania podatkowe, zawłaszcza ich wysokość, to jedna z ważniejszych, jak nie najważniejsza z punktu widzenia przedsiębiorcy kategoria, która ma wpływ na wybór miejsca prowadzenia biznesu. Choć podatki w Polsce zawsze kulały i nigdy nie należały łatwych obowiązków, to w porwaniu z kategorią „Zakładanie firmy” i tak wypadają całkiem dobrze. Odległą 107. pozycję Polski w tym obszarze należy rozpatrywać jako porażkę rodzimego systemu wsparcia przedsiębiorczości. Wedle bieżącej publikacji Banku Świtowego firmę łatwiej założyć w Azerbejdżanie, Zambii, Burkina Faso, na Sri Lance czy Wyspach Świętego Tomasza i Księżyca, niż w Polsce. Znający te dane potencjalny przedsiębiorca, który stoi przed wyborem otwarcia firmy nad Wisłą lub w kraju o bardziej przyjaznej jurysdykcji podatkowej zastanowi się kilka razy i zbada wszystkie potencjalne alternatywy zanim zdecyduje się zrobić to właśnie w Polsce. Alternatyw nie trzeba wcale daleko szukać, a ogromna rzesza przyszłych przedsiębiorców już nawet nie myśli o zakładaniu firmy w kraju – mówi Agnieszka Moryc, dyr. zarządzająca w Admiral Tax, polsko-brytyjskiej firmie doradztwa podatkowego.

Jeśli nie w Polsce to gdzie? 

Najlepszym krajem do prowadzenia biznesu w tegorocznym rankingu okazała się Nowa Zelandia, która zdetronizowała dotychczasowego lidera – Singapur. Na 3. miejscu uplasowała się Dania, za nią Hong Kong i Korea Południowa, następnie Norwegia i Wielka Brytania. Pierwszą dziesiątkę zamykają natomiast Stany Zjednoczone, Szwecja i Macedonia. Spośród krajów członkowskich Unii Europejskiej przed Polską znalazły się także Estonia, Finlandia, Łotwa, Niemcy, Irlandia, Austria i Litwa. Kraje nienależące do Wspólnoty i ocenione wyżej niż Polska to Tajwan, Australia, Gruzja, Islandia, a bezpośrednio przed nami Kanada i Malezja.

Wśród wymienionych wyżej Państw znajdują się także te, do których ze względu na leprze warunki fiskalne i administracyjne najczęściej przenoszone są firmy z Polski. Zadziwiające jest jednak to, że mimo wiedzy o masowym i coraz większym odpływie biznesu, rządzący póki co robią niewiele, aby ulżyć polskim firmom. Świadectwo tej wiedzy można odnaleźć w niedawnych publicznych wypowiedziach na temat ewentualnej reakcji przedsiębiorców po wprowadzeniu jednolitego podatku i likwidacji 19-proc. stawki PIT. Niemal za każdym razem, kiedy pytano polityków o możliwe konsekwencje zmian, prędzej czy później pojawiał się scenariusz ucieczki firm za granicę i to scenariusz bardziej realny niż się komukolwiek wydaje. Póki co jest jednak powód do dumy - awans w ważnym międzynarodowym rankingu, w którym jesteśmy światowym wzorem regulacji o handlu zagranicznym, choć według autorów firmę w Polsce zakłada się przez 37 dni.

Autor: Krzysztof Oflakowski