Wicepremier Mateusz Morawiecki ogłosił szczegóły planu podwyższenia kwoty wolnej w PIT dla osób najmniej zarabiających, a także zmniejszania jej aż do całkowitej likwidacji dla zamożnych.

Maksymalnie kwota wolna ma wynieść rocznie 6,6 tys. zł (taka suma będzie zwolniona z podatku, czyli nie zapłacimy go wcale, jeśli tyle zarobimy w ciągu roku; będzie to nas dotyczyło, jeśli pobieramy dość skromne uposażenie w wysokości 550 zł miesięcznie). Kwota będzie stopniowo maleć wraz ze wzrostem dochodów podatnika.

Przy dochodzie 11 tys. zł rocznie ma być taka jak dziś, czyli wynosić 3091 zł. Z tej wysokości będą korzystać podatnicy zarabiający między 11 a 85,5 tys. zł przez rok. Po tym progu kwota znów będzie spadać – finalnie aż do zera przy dochodzie rocznym 127 tys. zł.

Najwięcej pieniędzy zostanie w portfelach tych podatników, którzy mają roczny dochód na poziomie maksymalnej kwoty wolnej, czyli 6,6 tys. zł. Nie odprowadzą 1188 zł podatku, który byłby należny, gdyby kwota wolna nie istniała. Ale ponieważ korzyść podatkowa w postaci nieodprowadzonej daniny od kwoty wolnej, dzisiaj wyznaczonej na 3091 zł, to 556 zł, to osoby te zarobią na zmianie na czysto 632 zł rocznie.

Dla osób, które zarabiają między 6,6 tys. zł a 11 tys. zł rocznie (od 550 zł do ok. 916 zł miesięcznie), korzyść z nowego rozwiązania będzie stopniowo maleć. I np. dla osiągających 8 tys. zł rocznie (ok. 666 zł miesięcznie) zysk w porównaniu z dzisiejszym systemem wyniesie 430 zł, dla zarabiających 9 tys. zł (750 zł miesięcznie) – 230 zł, a przy dochodach 10 tys. zł rocznie (ok. 830 zł miesięcznie) będzie to już tylko 143 zł (oczywiście wszystko w skali roku). Dla tych, których dochód jest wyższy od wymienionego, ale mieści się w pierwszym progu podatkowym (do 85 tys. zł rocznie), wysokość kwoty wolnej nie zmieni się – wyniesie rocznie 3091 zł, co da oszczędności na dzisiejszym poziomie 556 zł.

Jednak już osoby zarabiające 100 tys. zł rocznie (8,3 tys. zł miesięcznie) odliczą mniej, bo 357 zł, podatnicy o dochodzie 110 tys. zł (9,1 tys. zł miesięcznie) zaoszczędzą tylko 225 zł, a zarabiający od 127 tys. zł i więcej będą mieli odebrane prawo do kwoty wolnej całkowicie. Ponieważ jednak nie zmienią się zasady wspólnego rozliczania małżonków, to ostatecznie wspólny dochód będzie dzielony na dwa i przez to niższy, co może pomóc zachować prawo do odliczania kwoty.

Aby nowe prawo obowiązywało od początku 2017 r., trzeba maksymalnie przyspieszyć legislację – cała procedura nie może zająć więcej niż 3 dni. Do tego pierwsze benefity najmniej zamożni zobaczą wiosną 2018 r., gdy rozliczą swoje PIT-y za rok 2017. Taki będzie skutek utrzymania obecnego sposobu pobierania zaliczek na podatek z obecną kwotą wolną.

– Musimy zapewnić stabilność systemowi podatkowemu – tłumaczy wiceminister finansów Leszek Skiba.