Wiceszef MSZ: Stan wdrożenia decyzji relokacyjnej jest żałosny w każdym kraju UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 stycznia 2017, 17:20
Uchodźcy
Uchodźcy/ShutterStock
Stan wdrożenia dość nieszczęsnej decyzji relokacyjnej w sprawie uchodźców jest żałosny w każdym kraju UE - powiedział w czwartek wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański na posiedzeniu sejmowej komisji ds Unii Europejskiej.

Wiceszef MSZ był pytany przez wiceszefa komisji o stan wdrożenia decyzji UE dotyczących relokacji uchodźców oraz o stanowisko rządu wobec możliwości przyspieszenia tego procesu.

"Stan wdrożenia dość nieszczęsnej decyzji relokacyjnej jest żałosny w każdym kraju UE, jest bardzo ograniczony, to są pojedyncze procenty jeżeli chodzi o stopień wdrożenia tej decyzji" - powiedział w odpowiedzi Szymański.

Wiceminister zaznaczył, że choć "z formalnego punktu widzenia" zrozumiałe jest stanowisko państw - szczególnie "beneficjentów tej decyzji" - które dążą do realizacji podjętych przez kraje członkowskie w 2015 r. zobowiązań, to Polska nie może "przejść do porządku dziennego" nad faktem, iż decyzje te są "de facto niewykonywane" przez wszystkie państwa członkowskie UE.

Wskazał również, że decyzje dotyczące przymusowych kwot uchodźców są przedmiotem postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, w związku ze skargami złożonymi w tej sprawie przez Słowację i Węgry. Szymański dodał, że Polska "będzie aktywnie wspierała" wątpliwości podniesione w tych pozwach.

Wcześniej, w swoim wystąpieniu wiceminister zaznaczył, że grudniowy szczyt Rady Europejskiej odnotował "rysujący się kompromis" w niektórych aspektach reformy europejskiego systemu azylowego. Postęp ten - przyznał Szymański - "dotyczy wielu dziedzin, nie dotyczy natomiast kluczowego aspektu, czyli budowania ponadnarodowych form zarządzania migracjami i ruchem uchodźczym".

We wrześniu 2015 roku państwa UE zgodziły się na przyjęcie od Włoch i Grecji w sumie 160 tys. uchodźców w ciągu dwóch lat, by odciążyć te dwa kraje. Sprzeciw wobec tych planów zgłosiły Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia. Praga nie dołączyła jednak do Węgier i Słowacji, które zaskarżyły decyzję UE w sprawie obowiązkowych kwot uchodźców do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Komisja Europejska dąży teraz do wprowadzenia stałego systemu rozdziału uchodźców między kraje członkowskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj