"Politico": KE nie wygra bitwy z Polską o praworządność

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lutego 2017, 11:00
Komisja Europejska
Komisja Europejska/ShutterStock
Komisja Europejska raczej nie wygra bitwy z Polską o rządy prawa - pisze we wtorek portal "Politico Europe". Ocenia, że w UE nie ma wiele entuzjazmu dla ukarania władz w Warszawie i brakuje w tej sprawie jedności.

"Powtarzam: Nie porzucimy tej sprawy. Jest ona zbyt ważna" - powiedział "Politico" wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, który prowadzi procedurę w sprawie praworządności wobec Polski w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że on sam nie może być "gwarantem rządów prawa w UE". "Odpowiedzialność spoczywa na nas wszystkich, także krajach członkowskich" - dodał.

"Politico" przypomina, że z końcem lutego upływa termin, jaki KE dała Polsce na odpowiedź na dodatkowe rekomendacje w sprawie kryzysu wokół TK. Jednak "jak dotąd Komisja widzi w UE niewielki entuzjazm dla ukarania Warszawy i jeszcze mniej zgody co do tego, jak postępować z prawicowym rządem" - dodaje.

Według "Politico" zarówno komisarze, jak i niektóre kraje członkowskie nie chciałyby alienować Polski, szóstej gospodarki w UE, w czasie gdy Unia przechodzi egzystencjalny kryzys i zmaga się z niepewnością co do relacji z Rosją i administracją nowego prezydenta USA Donalda Trumpa. Dlatego ewentualna propozycja KE, by nałożyć sankcje na Polskę za poważne złamanie zasad rządów prawa, nie uzyskałaby jednomyślnego poparcia w Radzie UE.

Portal cytuje anonimowego urzędnika z Europy Środkowej i Wschodniej: "Komisja rozegrała to bardzo źle. Jaki ma być finał? Komisja nie ma pojęcia, jak to wszystko skończyć. Nie ma pojęcia, co dalej".

Od stycznia 2016 roku KE prowadzi wobec Polski procedurę w sprawie praworządności w związku z kryzysem wokół TK. 21 grudnia ubiegłego roku wydała drugie zalecenia co do rozwiązania kryzysu, dając rządowi w Warszawie dwa miesiące na odpowiedź. Kolejnym etapem procedury może być odwołanie się do artykułu 7. traktatu UE, który w ostateczności umożliwia nałożenie sankcji na kraj łamiący zasady rządów prawa, w tym zawieszenie prawa głosu w radzie UE. Do tego potrzebna jest jednak jednomyślna decyzja pozostałych państw członkowskich, że zasady praworządności zostały złamane. (PAP)

>>> Polecamy: Dymisja w cieniu Kremla. Trump mianował nowego doradcę ds. bezpieczeństwa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj