Chiński klon Twittera będzie miał więcej użytkowników niż Twitter

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 marca 2017, 15:47
Portal Sina Weibo zaczął działać w 2009 roku i miał być w zamierzeniu klonem Twittera. Podobnie jak inne serwisy internetowe w Chinach miał zapełnić próżnię po zagranicznych portalach, które zostały wypchnięte z tego kraju wskutek cenzury.

W Państwie Środka nie ma żadnej rywalizacji pomiędzy serwisami. Nie ma też grup użytkowników, których musiałoby dzielić z konkurencją. zdominował cały świat, jednak ogromny bądź co bądź chiński rynek nie padł łupem firmy z USA użytkowników – pisze portal Quartz.

Firma z ptaszkiem w logu zmaga się od kilku lat z kryzysem. Tymczasem jej chiński odpowiednik święci triumfy. Weibo zdystansuje Amerykanów pod względem wartości jednego z najważniejszych wskaźników stanu medium społecznościowego: miesięcznej liczby aktywnych użytkowników.

Z ujawnionego w zeszłym tygodniu ostatniego raportu finansowego Weibo wynika, że ma on każdego miesiąca 313 mln aktywnych użytkowników. To zaledwie o 6 mln mniej niż Twitter. Chiński serwis ma od 2014 roku ponad 30-proc. przyrost użytkowników. Twitter nie zanotował w zeszłym roku w tym zakresie znaczących wzrostów. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że w następnym raporcie Chińczycyc osiągną już lepszy wynik od Amerykanów.

Weibo dystasuje Twittera także pod względem wyników finansowych. W IV kwartale zeszłego roku firma pokazała znacznie lepsze od oczekiwań liczby. Przychód netto wzrósł o 43 proc. rok do roku do 213 mln dol., podczas gdy zysk netto wzrósł o 125 proc. rok do roku do 43 mln dol.

Głównym motorem wzrostu Weibo w ostatnim kwartale 2016 roku była sprzedaż reklam – poinformował CEO firmy Wang Gaofei. To efekt wzrostu zainteresowania reklamodawców urządzeniami mobilnymi oraz portalami społecznościowymi.

Innym atutem Weibo jest jego zawartość. Portal wyewoluował w znacznie większym stopniu niż Twitter. Obecnie jest połączeniem form treści charakterystycznych dla Twittera, Instagrama i Toutube’a.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj