Wojna nerwów - tak relacje między USA a Koreą Północną określa politolog dr Bartłomiej Zapała. Jego zdaniem sytuacja jest porównywalna z tym, co działo się w październiku 1962 roku wokół instalacji na Kubie radzieckich rakiet nuklearnych. Jak dodaje, problem mogą pomóc rozwiązać Chińczycy.

"Toczy się dyplomatyczna i geopolityczna gra na bardzo wysokim poziomie, napięcie, którego skali nie do końca sobie uświadamiamy" - dodaje Zapała. Relacje między USA a Koreą Północną porównuje do tego, co działo się w październiku 1962 r. wokół instalacji na Kubie radzieckich rakiet nuklearnych. "Wtedy było bardzo blisko konfliktu nuklearnego i teraz też jest do niego bardzo blisko. Wtedy skończyło się na rozwiązaniu dyplomatycznym i wszyscy mają nadzieję, że tak skończy się i tym razem" - zaznacza.

Sytuacja jest trudna - jak podkreśla Zapała - przede wszystkim dlatego, że po stronie koreańskiej i amerykańskiej mamy do czynienia z niedoświadczonymi politykami.