Jednocześnie korespondent „Le Figaro”, podobnie jak w czwartek „Le Monde”, pomniejsza znaczenie tej wizyty pisząc, że zapowiedziana „obecność Donalda Trumpa na defiladzie (z okazji francuskiego święta narodowego) 14 lipca (w Paryżu) relatywizuje dyplomatyczne zagranie Warszawy”.
„ wzywa do jedności Zachodu wobec rosyjskiej groźby”; „W Warszawie prezydent USA wygłasza najbardziej jak dotąd europejskie przemówienie”; „Klauzula o wzajemnej obronie NATO: amerykańska uprzejmość dla Polski”; „W Warszawie popiera polski rząd przeciw UE” – oto kilka tytułów, jakimi francuskie gazety opatrzyły sprawozdania z wizyty prezydenta USA w Warszawie.
Dziennik „Le Monde” jako jedyny zauważył, że amerykański przywódca uczestniczył . Na łamach tej gazety już po raz drugi w ciągu dwóch dni pojawia się stwierdzenie, że „Bruksela sceptycznie patrzy na dyplomatyczną inicjatywę Trójmorza, widząc w niej próbę stworzenia +klubu+ będącego przeciwwagą dla inicjatyw strefy euro i duetu francusko-niemieckiego”.
Warszawski korespondent gazety określa przemówienie Trumpa jako „udzielenie błogosławieństwa przez największe światowe mocarstwo rozwijaniu +demokracji nieliberalnej+ przez PiS Jarosława Kaczyńskiego”.
W artykule na łamach tego uznawanego za centrolewicowy dziennika władze polskie kilka razy określono jako „ultrakonserwatywne”. Natomiast w prawicowym „Le Figaro” oskarża się zarówno USA, jak i Polskę o to, że „podzielają nieukrywany nacjonalizm, niepowstrzymaną pogardę dla prasy i niezależności sądów (...)”.
„Le Monde” podkreśla „zdecydowane przesłanie do Kremla”, jakie Trump zawarł w swoim przemówieniu. Pisze również o jego deklaracji poparcia dla artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, dotyczącego kolektywnej obrony państw sojuszniczych, oraz o dostawach amerykańskiego gazu skroplonego do Polski i być może do innych krajów regionu.
Według RFI, francuskiego radia dla zagranicy, „w Warszawie obiecał, że zrobi wszystko, by bronić swych sojuszników”. Dziennikarz tej rozgłośni dostrzega w tym „zwrot o 180 stopni od czasu kampanii wyborczej, w której (Trump) nieustannie określał Sojusz (Północnoatlantycki) jako +przestarzały+”.
Zdaniem Catherine Chatignoux z dziennika gospodarczego „Les Echos” prezydent USA „na oczach świata poparł sojusz obronny, uspokajając tym samym wątpiących w gwarancję +amerykańskiego parasola+ sojuszników, w tym Polskę”. Podobnie wystąpienie Trumpa ocenił warszawski korespondent „Le Monde”.
Jean-Jacques Mevel z „Le Figaro” pisze, że plac Krasińskich z Pomnikiem Powstania Warszawskiego był doskonałym miejscem do tego, by „zatrzeć nieszczęsny epizod” kwestionowania wartości NATO. Tymczasem „automatyzm +amerykańskiego parasola+ wydaje się wciąż zależeć od finansowego wkładu każdego z sojuszników” - zastrzega.
>>> Czytaj też: "Die Welt": Trudno się dziwić, że Polska bardziej liczy na USA niż Europę Zachodnią
