Amerykańskie bombowce przeleciały nad spornym akwenem Morza Południowochińskiego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 lipca 2017, 12:49
Linia 9 kresek, na podstawie której Chiny wysuwają roszczenia terytorialne do 80 proc. akwenu Morza Południowochińskiego. Źródło: "9 dotted line" by U.S. Central Intelligence Agency - Asia Maps — Perry-Castañeda Map Collection: South China Sea (Islands) 1988. Licensed under Public Domain via Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:9_dotted_line.png#/media/File:9_dotted_line.png
Linia 9 kresek, na podstawie której Chiny wysuwają roszczenia terytorialne do 80 proc. akwenu Morza Południowochińskiego. Źródło: "9 dotted line" by U.S. Central Intelligence Agency - Asia Maps — Perry-Castañeda Map Collection: South China Sea (Islands) 1988. Licensed under Public Domain via Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:9_dotted_line.png#/media/File:9_dotted_line.png/Creative Commons
Dwa amerykańskie bombowce przeleciały nad spornym akwenem Morza Południowochińskiego - poinformowały w piątek władze wojskowe USA. Do akwenu, nad którym dokonano przelotu, roszczą sobie prawa Chińczycy; strona amerykańska uważa, że to morze otwarte.

Przed przelotem nad Morzem Południowochińskim w czwartek dwa amerykańskie bombowce B-1B wraz z japońskimi siłami powietrznymi przeprowadziły nocne ćwiczenia nad Morzem Wschodniochińskim. "To jest jasna demonstracja naszych możliwości przeprowadzania bezpiecznych operacji z naszymi sojusznikami" - powiedział rzecznik amerykańskich sił powietrznych Ryan Simpson.

"Sprzeciwiamy się nadużywaniu wolności przelotu jako wymówki do naruszania bezpieczeństwa" - oświadczył rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Geng Shuang.

Jak odnotowuje Reuters, do przelotu doszło w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump oraz chiński przywódca Xi Jinping przygotowują się do spotkania na marginesie szczytu G20 w Hamburgu. Przywódcy mają rozmawiać na temat udanej północnokoreańskiej próby międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM).

W środę ambasadorowie USA, W. Brytanii i Francji opowiedzieli się na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ za nałożeniem dodatkowych sankcji na reżim w Pjongjangu; przedstawiciele Rosji i Chin byli temu przeciwni. Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders powiedziała, że amerykańska administracja "rozważa teraz wszelkie możliwe opcje" wobec Korei Płn. Xi oświadczył w czwartek, że Chiny pozostają zaangażowane na rzecz denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego i opowiadają się za rozwiązywaniem wszelkich problemów poprzez dialog.

Przez Morze Południowochińskie prowadzą ważne szlaki żeglugowe; ocenia się, że wartość transportowanych nimi towarów sięga 5 bln dolarów rocznie. W ostatnich latach Chiny rozpoczęły intensywne prace przy sztucznym powiększaniu powierzchni wysp wchodzących w skład archipelagu Spratly. USA kwestionują roszczenia Chin do tego akwenu; polityka Pekinu doprowadziła też do sporu terytorialnego z Wietnamem, Malezją, Tajwanem i Brunei.

>>> Czytaj też: "Kommiersant": Przemówienie Trumpa w Warszawie to sygnał dla liderów Europy Zachodniej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj