Prof. Bernacki: Decyzja KE dotycząca Polski jest porażająca

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lipca 2017, 14:28
Polska Unia Europejska
Polska Unia Europejska/ShutterStock
Decyzja KE jest porażająca. Wydaje się, że KE działa jako gremium czysto ideologiczne - mówi w rozmowie z PAP politolog z UJ prof. Włodzimierz Bernacki. Według niego KE odnosząc się do polskiej reformy wymiaru sprawiedliwości "wsłuchiwała się w głos jednego środowiska politycznego".

W środę na konferencji prasowej wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmesmans stwierdził, że w przypadku odwołania sędziów Sądu Najwyższego lub przeniesienia ich w stan spoczynku, KE jest gotowa uruchomić art. 7 traktatu unijnego dopuszczający sankcje. Do wystąpienia Timmermansa odniósł się w rozmowie z PAP politolog prof. Włodzimierz Bernacki, poseł PiS, stwierdzając, że "decyzja Komisji Europejskiej jest porażająca".

Prof. Bernacki jest zaskoczony postawą KE, ponieważ "pomimo weta zgłoszonego przez prezydenta Andrzeja Dudę ciągle w kręgu zainteresowania ma ona ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS". Wskazuje też, że "po raz kolejny KE uzurpuje sobie prawo do pełnienia funkcji Trybunału Konstytucyjnego".

"Wydaje się także, że KE działa jako gremium czysto ideologiczne, bo trudno zrozumieć jej dzisiejszą decyzję bez odniesienia się do tych informacji, na podstawie których KE takie działania podjęła" - stwierdza prof. Bernacki, i dodaje, że "będąc takim ciałem ideologicznym KE wsłuchiwała się w głos tylko i wyłącznie jednego środowiska politycznego w Polsce, czyli opozycji, która generalnie nie akceptuje zmian w wymiarze sprawiedliwości".

>>>Czytaj więcej: Bloomberg: Wreszcie prezydent Polski powiedział „dość”. Poważna interwencja UE tylko wzmocniłaby rząd PiS

"Ta sytuacja jest wyjątkowa i odnoszę wrażenie, że KE udając się dziś na urlop ogłosiła stanowisko przygotowane jeszcze przed wetem prezydenta Andrzeja Dudy" - mówi prof. Bernacki. Zauważa także, że KE nie miała ochoty "poczekać kilka dni na zajęcie ostatecznego stanowiska przez prezydenta", czyli formalnego zawetowania ustaw.

Prof. Bernacki stwierdza, że KE "udając się na wakacje nie wzięła pod uwagę faktu, że polski parlament zbierze się dopiero w połowie września i dopiero wtedy będzie mógł podjąć jakiekolwiek działania".

"Oczekiwałem ze strony KE postawy wsłuchiwania się w to, co dzieje się w Polsce" - mówi prof. Bernacki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj