Coraz mniej ogródków działkowych w Polsce. Ceny idą w górę

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
11 sierpnia 2017, 06:12
Ogrody działkowe
Ogrody działkowe/Media
W ostatnim czasie media informują o wzrastającym zainteresowaniu rodzinnymi ogrodami działkowymi (ROD). Obserwowany jest również wzrost cen dla osób planujących nabyć prawo dzierżawy gruntu w ROD. Rosnące ceny mogą mieć związek ze spadkiem powierzchni i liczby rodzinnych ogrodów działkowych.
3050667-ogrody-dzialkowe.png
Ogrody działkowe

Rodzinne bez wątpienia są elementem miejskiej zieleni i obszarem, który przeciwdziała „zabetonowaniu” miast. Właśnie dlatego Główny Urząd Statystyczny w kontekście ochrony środowiska regularnie podaje informacje na temat liczby oraz powierzchni ROD-ów. Takie dane można znaleźć m.in. na poniższym wykresie dotyczącym lat 2003 - 2016. Według danych GUS-u, w ubiegłym roku funkcjonowało 4667 ogrodów działkowych o łącznej powierzchni 40 863 ha. Nietrudno obliczyć, że na jeden ROD średnio przypadało 8,8 hektara powierzchni – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Ten wynik był stabilny w ostatnich latach. Znaczącym zmianom nie ulegała również średnia powierzchnia jednej działki. Wspomniana powierzchnia przez cały analizowany okres oscylowała na poziomie 350 mkw. Był to wynik znacznie mniejszy od maksymalnej wielkości działki w ROD, którą dopuszczają obecne przepisy (500 mkw.).

Miłośników działkownictwa mogą natomiast zmartwić zmiany dotyczące ogólnej liczby ogródków działkowych. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują bowiem, że przez trzynaście lat (2003 r. - 2016 r.) ogólna liczba ogródków działkowych spadła o 10% (tzn. zlikwidowano przynajmniej 532 ROD-y). Nieco mniejszy był analogiczny spadek powierzchni ogródków działkowych (-6% przez 13 lat). Warto zwrócić uwagę, że większość ujemnych zmian dotyczących powierzchni ROD-ów miała miejsce w 2014 r. i 2015 r.

Co ważne, przez trzynaście lat (2003 r. - 2016 r.) zmniejszyła się też liczba i powierzchnia wszystkich „ogródkowych” działek. Pomiędzy 2003 rokiem oraz 2016 rokiem, ogólna liczba działek w ROD-ach spadła o ponad 45 000 (z 962 823 do 917 445). Podobna zmiana (-4%) dotyczyła także łącznej powierzchni działek w rodzinnych ogródkach.

Na podstawie danych GUS-u można również sprawdzić, które części kraju pozostają ostojami rodzinnego działkownictwa. Takie miano nadal przysługuje województwu dolnośląskiemu. Rodzinne ogrody działkowe z Dolnego Śląska, stanowią aż 15% powierzchni wszystkich polskich ROD-ów. Wysokie wyniki (9% - 10%) odnotowano także dla województwa mazowieckiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego.

Niewiele ogrodów działkowych (udział: 2%) znajdziemy na terenie województwa podlaskiego oraz świętokrzyskiego. Najmniejszą powierzchnią ROD-ów w przeliczeniu na jednego mieszkańca miasta, cechuje się jednak Małopolska. W tej samej kategorii przoduje województwo dolnośląskie, lubuskie, opolskie i zachodniopomorskie.

W nawiązaniu do dużej powierzchni ogródków działkowych z Dolnego Śląska warto wspomnieć, że od pewnego czasu pojawiają się informacje o stopniowej likwidacji wrocławskich ROD-ów. Taki proces oczywiście ma być rozłożony na wiele lat. Podobne plany odnośnie ogródków działkowych, obecnie ma również wiele innych miast – nadmienia ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Tereny zajęte przez ROD-y, ze względu na lokalizację często są kuszące jako miejsce nowych inwestycji.

Ustawa z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogródkach działkowych, nakazuje miastu wypłatę odszkodowań dla działkowców i odtworzenie w innym miejscu likwidowanego ROD-u. Warto jednak wiedzieć, że w latach 2014 - 2015 samorządy miały możliwość likwidacji (bez obowiązku odtwarzania) tych ogrodów, które nie posiadały uregulowanego statusu prawnego i nie spełniały przynajmniej jednego z dodatkowych wymogów (np. funkcjonowania zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego - patrz art. 75 i 76 ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r.). Ta sytuacja tłumaczy szybkie spadki powierzchni oraz liczby ogródków działkowych w 2014 r. i 2015 r.

Wydaje się, że proces likwidacji ogródków działkowych będzie trudny do zahamowania (m.in. ze względu na deficyt dobrze zlokalizowanych samorządowych gruntów). Ważne jest to, aby władze miast w zamian zaoferowały mieszkańcom nowe tereny zielone (niekoniecznie stricte uprawne). W przeciwnym razie, spadek udziału terenów zielonych stanie się problemem wielu średnich i dużych ośrodków miejskich.

>>> Czytaj też: Donosy, zastraszanie i wyzwiska w cieniu altany, czyli wojna o ogródki działkowe

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: RynekPierwotny.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj