Morawiecki: Polski eksport w 2017 r. po raz pierwszy w historii może przekroczyć 200 mld euro

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
14 września 2017, 10:10
FOT_Warszawa_3.jpg
FOT_Warszawa_3.jpg/Media
Wartość polskiego eksportu w 2017 r. może po raz pierwszy w historii przekroczyć poziom 200 mld euro – powiedział w Sejmie wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

Morawiecki przedstawia w czwartek posłom informację o realizacji . Wicepremier wyjaśnił, że na informację tę warto popatrzeć pod kątem tego, w jaki sposób Polska radzi sobie ze zidentyfikowanymi pułapkami. Zaznaczył, że jedną z głównych zidentyfikowanych pułapek jest pułapka średniego dochodu.

"Ona się wiąże z tak prostą sprawą, a zarazem tak zasadniczą, fundamentalną w gospodarce narodowej, jaką jest poziom wynagrodzeń, wzrost wynagrodzeń, poziom kwalifikacji. W tym zakresie można już powiedzieć (...), że przez pierwsze dwa lata rządów pani premier mamy około 5-proc. wzrost wynagrodzeń w każdym z tych lat" - powiedział.

Zaznaczył, że w czasach poprzedzających rządy PiS, przez osiem lat ten wzrost wynosił średniorocznie ok. 2 proc. (w składanym procencie ok. 20 proc.), przy czym nominalny wzrost PKB w tym czasie wyniósł prawie 50 proc. "Mamy do czynienia z bardzo zasadniczym rozwarciem" - podkreślił

Negatywna inwestycyjna pozycja walutowa netto Polski jest dzisiaj na poziomie 66 proc. w stosunku do - powiedział w czwartek na posiedzeniu Sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju wicepremier Mateusz Morawiecki. Dodał, że to jedna z najwyższych negatywnych pozycji na świecie.

"Negatywna inwestycyjna pozycja netto walutowa Polski jest dzisiaj na poziomie 66 proc. - łatwo zapamiętać, 2/3 do PKB. To jedna z najwyższych negatywnych pozycji na świecie. Tak wygląda poziom naszego uzależnienia od kapitału zagranicznego" - wskazał wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Morawiecki dodał, że wysokie uzależnienie od zagranicznego kapitału jest niebezpieczne.

Podkreślił, że rząd stara się robić to, co może, by ten proces odwrócić, "zwłaszcza w zakresie kapitału portfelowego i kapitału spekulacyjnego. I również w zakresie posiadania portfeli naszych obligacji przez zagranicznych właścicieli" - mówił. Dodał, że to uzależnienie spada.

Polacy po raz pierwszy dokonują ekspansji zagranicznej na szeroką skalę. Ten trend stał się teraz wyraźny - wskazał w czwartek w Sejmie podczas posiedzenia Komisji Gospodarki i Rozwoju wicepremier Mateusz Morawiecki. Dodał, że jest to proces, który świadczy o zdrowiu naszej gospodarki.

"Coś, na czym szczególnie mi zależy i świadczy o zdrowiu gospodarki polskiej, zwłaszcza mniejszych i średnich podmiotów, to kupowanie konkurentów zagranicznych przez polskie podmioty" - podkreślił Morawiecki.

Wicepremier zaznaczył, że ten trend się teraz zaczął pierwszy raz wyraźnie. "Amica, Vistal, Medcom, Wielton, Ursus kupują swoich konkurentów za granicą. Również w Niemczech, co świadczy o tym, że Polacy po raz pierwszy dokonują też ekspansji zagranicznej na szeroką skalę, bo oczywiście incydentalne przypadki zdarzały się pięć, dziesięć, a nawet dwadzieścia lat temu" - wskazał.

Dodał, że dzisiaj jest to już trendem. "Nie ma dnia, żeby z naszymi ludźmi w Polskim Funduszu Rozwoju nie rozmawiali przedsiębiorcy (...), którzy szukają, jak to się mówi językiem biznesowym, +targetów+ za granicą. Po to, żeby przejąć konkurenta, przejąć udział w rynku w Niemczech, w Hiszpanii, w Stanach Zjednoczonych - na dojrzałych rynkach" - powiedział.

Według Morawieckiego świadczy to "o żywotności naszego biznesu" i jest dobrą prognozą na wzrost gospodarczy na najbliższe lata.

Wartość eksportu w tym roku może po raz pierwszy przekroczyć 200 mld euro - mówił w czwartek w Sejmie wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Zwrócił też uwagę na spadający w Polsce wskaźnik nierówności finansowych.

Morawiecki poinformował, że wartość eksportu w okresie styczeń-czerwiec br. wzrosła o 8,4 proc. rok do roku i wyniosła 99 mld euro. "Czyli mamy szansę w 2017 roku po raz pierwszy przekroczyć kwotę 200 mld euro, co będzie na pewno bardzo dużym sukcesem naszych eksporterów" - powiedział.

Wicepremier zwrócił uwagę na wskaźnik nierówności finansowych, który - jego zdaniem - spadł znacząco przez ostatnie dwa lata.

"To jest ruch bez precedensu, związany oczywiście głównie z naszymi programami społecznymi. Zrealizowaliśmy, można powiedzieć, dziedzictwo Solidarności (...). Możemy być z tego ogromnie dumni, ponieważ zmniejszyliśmy nierówności do tego stopnia, że likwidacja ubóstwa w wielu obszarach jest bez precedensu. A na przykład dochody do dyspozycji na osobę w rodzinach przewyższających dwójkę dzieci wzrosły o 25 proc." - powiedział.

Według niego wiąże się to m.in. z programem 500+. Morawiecki dodał, że średni dochód rozporządzalny wzrósł o 6,7 proc., co jest przyrostem nienotowanym przez ostatnie 10 lat. "Stąd pozytywny odbiór, optymizm wśród konsumentów, wśród ludzi" - podkreślił.

Morawiecki przyznał, że Polska ma problem z brakiem rąk do pracy - w niektórych regionach, jak Wielkopolska czy Warszawa i okolice, bezrobocie wynosi ok. 4 proc., a w Poznaniu 2-2,5 proc., co jest rekordowo niskim wskaźnikiem.

"Wyjechało parę milionów ludzi z Polski, 2-2,5 miliona co najmniej, co jest wielkim ubytkiem. Cieszę się, że kolejna fala emigracyjna została zatrzymana. Raczej ludzie powoli wracają do kraju i przyciągamy pracowników z innych krajów, z całego regionu, w szczególności z Europy Wschodniej" - powiedział.

>>> Czytaj też: Ostry zjazd nastrojów w gospodarce. Goldman Sachs: Niemcy mają problem z wiodącą branżą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj