Przeciwko zerwaniu umowy są pozostali sygnatariusze - Rosja, Wielka Brytania, Chiny, Francja oraz Niemcy. Chamenei wyraził zadowolenie z ich poparcia dla porozumienia, ale ocenił, że jest ono niewystarczające.

"Europa musi przeciwstawić się praktycznym działaniom podjętym przez USA" - podkreślił Chamenei. Jeśli Stany Zjednoczone wycofają się z porozumienia atomowego, "Iran podrze je na strzępy" - dodał w wypowiedzi przytoczonej przez irańską telewizję państwową.

Przywódca zadeklarował też, że Iran będzie kontynuował prace nad swoim programem rakiet balistycznych mimo nacisków państw europejskich i USA. Teheran twierdzi, że program ten rozwija wyłącznie w celach defensywnych. "(Kraje europejskie) muszą przestać ingerować w nasz program obronny. Pytają, dlaczego Iran ma pociski. A dlaczego wy je macie? Dlaczego macie broń atomową?" - powiedział. Jak dodał, "przyłączenie się krajów Europy do zastraszania (Iranu) przez USA jest nie do przyjęcia".

Reklama

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump oświadczył, że całkowite zerwanie porozumienia nuklearnego z Iranem to "realna możliwość". Kilka dni wcześniej ocenił, że Teheran nie przestrzega porozumienia nuklearnego i powiedział, że "zakończy umowę", jeśli Kongres nie przyjmie nowych sankcji wobec Iranu.

Amerykańska ambasador przy ONZ Nikki Haley zapewniła w niedzielę, że Waszyngton na razie "pozostanie w tym układzie", ponieważ liczy na to, że może go poprawić.

Zawarte w lipcu 2015 roku porozumienie nuklearne ma na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego i przewiduje, że Teheran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni atomowej w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych na niego sankcji międzynarodowych.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) twierdzi, że Iran przestrzega zapisów porozumienia nuklearnego.

>>> Czytaj też: Rośnie napięcie na linii Korea Północna-USA. "Wojna nuklearna może rozpocząć się w każdej chwili"