Państwa członkowskie w sporze z PE ws. budżetu na 2018 r.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 października 2017, 18:21
PE opowiedział się w środę za zwiększeniem budżetu UE na 2018 r., by więcej pieniędzy przeznaczyć m.in. na wzrost gospodarczy, bezpieczeństwo i walkę z bezrobociem. Rada UE, w której skład wchodzą kraje UE, odrzuciła natychmiast tę propozycję.

PE opowiedział się w środę za tym, by budżet UE wyniósł w 2018 r. 162,6 mld euro w zobowiązaniach, o 1,2 proc. więcej, niż zaproponowała w projekcie budżetu Komisja Europejska. Propozycję poparło 414 europosłów, 163 było przeciw, a 90 wstrzymało się od głosu.

Parlament chce m.in. zwiększenia wydatków na inicjatywę na rzecz zatrudnienia ludzi młodych (ang. Youth Employment Initiative) z 366,7 mln euro do 600 mln euro. Posłowie wypowiedzieli się w ten sposób przeciwko propozycji Rady UE, aby obciąć wydatki na wzrost i zwiększanie zatrudnienia o 750 mln euro. Zdaniem parlamentarzystów, byłoby to zagrożeniem dla takich unijnych programów, jak Horyzont 2020 (program finansowania badań naukowych i innowacji w UE) czy projektów infrastrukturalnych CEF (Connecting Europe Facility).

Deputowani uznali też, że założone przez KE w budżecie na przyszły rok środki na rozwiązanie kryzysu migracyjnego są niewystarczające. Dlatego chcą, żeby w przyszłym roku budżet Europolu, Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF) i Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu (EASO) był większy.

Większe o 300 mln euro środki mają być też przeznaczone na współpracę z państwami graniczącymi z UE na wschodzie i na południu po to, by budować większą stabilność w regionie. W ten sposób europosłowie wypowiedzieli się też przeciwko propozycjom Rady, aby w tym obszarze również ograniczyć budżet.

Deputowani chcą natomiast zmniejszenia o 50 mln euro przedakcesyjnych funduszy dla Turcji z uwagi na łamanie praw człowieka i wolności prasy w tym kraju.

"Nie zgodzimy się na cięcia w sprawie tak ważnych dla obywateli europejskich programów podczas zbliżających się negocjacji z Radą UE" - powiedział w środę sprawozdawca propozycji PE Siegfried Muresan (EPL).

Środowa decyzja PE otwiera 21-dniowy okres negocjacji z estońską prezydencją w UE nad ostatecznym kształtem budżetu na przyszły rok. Negocjacje mogą być trudne, bo tuż po decyzji europosłów krytyczne stanowisko przedstawiła Rada UE, zapowiadając, że nie może poprzeć wszystkich propozycji PE ws. budżetu.

Rada UE chce, żeby budżet na przyszły rok wyniósł 158,9 mld euro w zobowiązaniach. Propozycja PE - jak informuje - jest o 1,8 mld euro wyższa, niż wynika to z górnego progu przewidzianego w unijnym budżecie na lata 2014-2020.

Jeśli Rada UE i PE nie porozumieją się do 20 listopada, Komisja Europejska będzie musiała przygotować nowy projekt budżetu. "Prezydencja oczekuje konstruktywnej dyskusji w dążeniu do osiągniecia rozsądnej i zrównoważonej decyzji budżetowej na rok 2018" - powiedział w środę Mart Kivine, wiceminister finansów Estonii.

Rada UE chce także niższych niż PE środków budżetowych w płatnościach, proponuje 144,4 mld euro, podczas gdy PE - 146,7 mld euro. Płatności to sumy, które mają być realnie wydane w danym roku, a zobowiązania to kwoty, które UE planuje pokryć w przyszłości.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj